Jest prosta, a miała być łukiem. Szpital: wykonawca zmiany wprowadził samowolnie. Wykonawca: szpital zatwierdzał wszystkie zmiany. A lądowisko za pół miliona od trzech miesięcy czeka zamknięte na kłódkę…
Spór między szpitalem i Mawiluxem toczy się o około 40 metrów drogi dojazdowej do płyty TLOF (lądowania i startu). W pierwotnym projekcie miała kończyć się łukiem. Jest prosta, bo - jak twierdzi przedstawiciel wykonawcy - taka była konieczność, a wszelkie zmiany zatwierdzał przedstawiciel szpitala. Według szpitala wykonawca zmiany wprowadził samowolnie. Fot. Marcin Maziarz
Budowa szpitalnego lądowiska dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zakończyła się trzy miesiące temu. Technicznie nic nie stoi na przeszkodzie, by śmigłowce na nim lądowały, jednak nie mogą. Chodzi o około 40 metrów drogi dojazdowej, która miała być łukiem, a jest prosta. Szpital nie chce odebrać gotowego już lądowiska. Spółka Mawilux, która je wybudowała, sprawę skierowała do sądu.
Pech prześladował projekt przebudowy lądowiska niemal od początku. Termin przesunięcia przetargu przesuwano trzykrotnie. Najpierw miało się to stać 15 stycznia, później 2 lutego, a jeszcze później - 26 lutego. W końcu koperty z ofertami udało się otworzyć 3 marca i przetarg wygrała warszawska firma Mawilux, która specjalizuje się w budowie lądowisk i wyposażaniu lotnisk. Ruch na budowie zaczął się w drugiej połowie kwietnia, a dwa miesiące później plac budowy zamienił się w nowoczesne lądowisko. Tyle, że ciągle zamknięte na kłódkę. Obydwie strony - szpital i Mawilux - zgadzają się w zasadzie tylko w tym, że są w sporze.
- Szpital dokonał odbioru lądowiska, na co mamy protokół - mówi Marek Lukstaedt - przedstawiciel wykonawcy. - Potem wycofał się z tego odbioru twierdząc, że przedmiot zamówienia został wykonany niezgodnie z projektem, powołując się na to, że część zmian, które były dokonane w trakcie budowy, są zmianami, które powodują konieczność uzyskania zamiennego pozwolenia na budowę.
- Wykonawca zrealizował obiekt niezgodnie z decyzją o pozwoleniu na budowę, a w szczególności z dokumentacją techniczną, stanowiącą załącznik do pozwolenia - to już Roman Czerski, zastępca dyrektora pilskiego szpitala ds. inwestycji. - Lądowisko jest gotowe, ale nie może zostać odebrane, bo dokończenia wymaga drobny element drogowy. Chodzi o wykonanie łuku zgodnie z planem zagospodarowania działki, stanowiącym integralną część projektu budowlanego.
- Dokumentacja techniczna zawierała błędy i w trakcie realizacji zadania został podpisany protokół konieczności, który mówi, że trzeba wykonać dodatkowe prace - to znowu Marek Lukstaedt z Mawiluxu. - To, co zostało wykonane, było uzgadniane na bieżąco z inwestorem. Ku naszemu zdziwieniu na końcu inwestor wycofuje się ze wszystkiego, twierdząc, że to zostało wykonane niezgodnie z projektem. My natomiast mamy potwierdzenie w dokumentacji, która została przekazana zamawiającemu, że projektant wyraża zgodę na wprowadzenie zmian i traktuje je jako zmiany nieistotne. Zgodnie z prawem budowlanym to projektant decyduje, co jest zmianą istotną, a co nią nie jest.
Sporna droga łączy ogólnodostępną drogę do szpitala z płytą lądowiska. - Przy płycie TLOF ona miała łuk, który został „wyprostowany” - tłumaczy Marek Lukstaedt. - O wszystkim był informowany pan Kołodziej - kierownik działu technicznego, który jest wymieniony w umowie jako osoba wskazana przez zamawiającego do realizacji przedmiotu zamówienia.
Roman Czerski zaprzecza: - Zmiany zostały wprowadzone całkowicie samowolnie przez wykonawcę. Oprócz tego innego rodzaju zastrzeżenia wniósł Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Nie chcę się jednak wypowiadać na ten temat, żeby nie być posądzonym o wpływanie na przebieg postępowania - mówi.
Z kolei Marek Lukstaedt cytuje przez telefon protokół konieczności: - „Pierwotny projekt nie przewiduje wykonania systemu odwodnienia płyty lądowiska wraz z montażem separatora substancji ropopochodnych z instalacją rozsączającą. W celu prawidłowego wykonania zamówienia podstawowego istnieje konieczność wykonania wyżej wymienionych prac. Rozszerzenie zadania jest zgodne z ustawą z dnia 29 stycznia 2004 roku „Prawo zamówień publicznych”, artykuł 67, punkt 1, podpunkt 5.” Projekt tego nie przewidywał, musieliśmy to wykonać dodatkowo, żeby prawidłowo wykonać obiekt budowlany. Wspólnie z inwestorem zostało ustalone, że takie prace trzeba wykonać. Wiedział o tym inwestor, wiedział o tym do samego końca pan dyrektor Czerski, bo wizytował budowę. Dzień przed odbiorem odbyła się próba oświetlenia nawigacyjnego, w której uczestniczył pan dyrektor Czerski i nigdy nie zwracał na to uwagi. Ten problem pojawił się dopiero w momencie, kiedy wystawiliśmy faktury i chcieliśmy przekazać obiekt.
To, kto ma rację w sporze o drogę, rozstrzygnie sąd. Do tego czasu żółte śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego muszą lądować na pilskim lotnisku, a stamtąd chorzy - najczęściej ciężko ranni prosto z wypadków - będą musieli przetrwać jeszcze transport karetką do szpitala. Szczęście w nieszczęściu, że lądowisko jest potrzebne średnio 3 - 4 razy w roku. Jest szansa, że kiedy zajdzie taka konieczność, będzie już otwarte.
Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.