Brak torebki, ból głowy… Napad! Na pewno? Taką zagadkę wyjaśniali wczoraj policjanci na Drygasa. Rozwiązał ją ochroniarz, który w nocy obserwował, jak pijana kobieta spada z murku i gubi torebkę. Myślała, że została napadnięta.
Czy można pomylić upadek z wysokiego murku z napadem? Okazuje się, że tak. Wczoraj do komendy przy Bydgoskiej zgłosiła się kobieta, która złożyła zawiadomienie o rozboju. Ktoś w nocy na ulicy Drygasa uderzył ją w tył głowy i zabrał torebkę. Nie wiedziała jednak kto, bo na chwilę straciła świadomość. Kiedy się ocknęła, nie było ani napastnika, ani torebki.
Kiedy pokrzywdzona złożyła zeznania, razem z policjantami pojechała na miejsce zdarzenia. W czasie wizji lokalnej podszedł do nich ochroniarz z pobliskiego sklepu, który rozpoznał kobietę. W ręce dzierżył… torebkę. Opowiedział jak faktycznie wyglądało zdarzenie: kobieta weszła na dość wysoki murek koło sklepu Biedronka, straciła równowagę i spadła na ziemię. Po chwili jednak podniosła się i poszła dalej. Torebka została nietknięta na miejscu.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.