Również w tym roku żadna pilska piekarnia ani cukiernia nie wystąpiła o certyfikat na oryginalne rogale marcińskie. 11 listopada i tak będzie trudno kupić nawet podróbkę.
Dla piekarni „U Wandy” przy Bydgoskiej okres tuż przed 11 listopada to jeden z gorętszych momentów w roku. Pracownicy piekarni przez całą dzisiejszą noc i poranek zwinęli i upiekli ponad trzy tysiące rogali. Fot. Marcin Maziarz
W tym roku w Wielkopolsce 109 piekarni i cukierni otrzymało certyfikat uprawniający do używania nazwy „rogal świętomarciński”. Nazwa tradycyjnego wielkopolskiego ciastka wypiekanego na 11 listopada od dwóch lat jest chroniona przez Unię Europejską. Powiat pilski jest najdalej na północ wysuniętą częścią Wielkopolski, w której można wypiekać te oficjalne, najlepsze rogale. Mimo tego, tak jak rok temu, żaden z pilskich cukierników ani piekarzy nawet nie wystąpił o ten przywilej. Szkoda, bo to jak na razie jedyny „unijny” produkt regionalny, który może być wytwarzany w Pile.
Mimo tego od kilku dni w witrynach pilskich cukierni można zobaczyć plakaty zapraszające najczęściej na „rogale z białym makiem”. Użycie nazwy „rogal świętomarciński” dla ciastka bez certyfikatu mogłoby się skończyć karą sięgającą nawet dziesięciu procent ubiegłorocznych przychodów sprzedawcy. Ale cukiernicy i tak mają pełne ręce roboty, bo 11 listopada bez rogala, to jak Boże Narodzenie bez choinki. Dziś tylko do dziewiątej z pieca jednej małej piekarni „U Wandy” przy Bydgoskiej wyszło 16 porcji rogali. Każda porcja to 200 ciastek. - Pracujemy od niedzieli - mówi właścicielka piekarni, Wanda Majchrzak. - Sklepy dostały je na próbę i się przyjęły. Dziś pracowaliśmy całą noc i będziemy pracować jeszcze cały dzień aż do wieczora.
Na to, by oryginalne marcińskie rogale przywieźć z Poznania prawdopodobnie nikt nie wpadł. Przynajmniej redakcyjnym znajomym nie udało się ich znaleźć. Jak zatem powinna wyglądać udana podróbka? Rogal powinien być zrobiony z ciasta półfrancuskiego. Masa makowa musi być zrobiona z białego maku i cukru z dodatkiem m.in. orzechów i kandyzowanych owoców oraz pachnieć migdałami. Z wierzchu rogale muszą być posypane orzechami. Jakiekolwiek odstępstwo od takiego składu, a w szczególności niebieski mak zamiast białego, to świętomarcińskie świętokradztwo.
Nawet jeżeli już uda nam się znaleźć udaną podróbkę, to koniecznie trzeba zaopatrzyć się w nią jeszcze dziś. 11 listopada jest dniem ustawowo wolnym od pracy w handlu, w związku z czym otwarte będą tylko te sklepiki, w których za ladą staną ich właściciele - m.in. sklepik przy piekarni pani Wandy. W czwartek trzeba będzie się nabiegać albo zadowolić się zakupionym dziś, jednodniowym rogalem. Tak czy inaczej świętowanie wielkopolskiej tradycji tradycyjnym ciastkiem jest mocno utrudnione.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.