25 listopada 2010
Główna księgowa PDK straci pracę
Pokryje też 25 tys. zł odsetek wobec ZUS i Urzędu Skarbowego. Dyrektor PDK zapłacił utratą premii i naganą. To efekt 300 tys. zł dziury w budżecie Pilskiego Domu Kultury, którą pokryła gmina.
Nieprawidłowości w Pilskim Domu Kultury, które bada Urząd Skarbowy, zaczęły się w 2008 r. Fot. Marcin Maziarz
Na ostatniej sesji Rady Miasta burzę wywołały dwie zmiany w budżecie. Jedna - powiększenie kapitału spółki zarządzającej Aquaparkiem o 600 tys. zł - nie przyniosła żadnych kolejnych konsekwencji. Druga - przekazanie Pilskiemu Domowi Kultury nadprogramowych 300 tys. zł - przynosi już konsekwencje personalne, a kolejne przyniesie zapewne w najbliższych dniach, a być może miesiącach.
Niedawno w PDK zakończyła się kontrola. Skąd wzięła się warta 300 tys. zł dziura w kasie instytucji odpowiedzialnej za miejską kulturę? - Wyniki kontroli potwierdziły nieścisłości, o których miałem wcześniej informacje - mówi prezydent Piły Zbigniew Kosmatka. - Były to opóźnienia w płatnościach w stosunku do ZUS i Urzędu Skarbowego. Ponadto wydawanie pieniędzy na przedsięwzięcia, na które de facto nie było pokrycia w posiadanych środkach. Choć PDK miał pieniądze na koncie, to bilans zobowiązań i posiadanych środków nie pozwalał na to, by przeprowadzać pewne działania, zakupy czy remonty. Błędy zostały popełnione także w procesie planowania.
W skrócie: Pilski Dom Kultury wydawał pieniądze, którymi faktycznie dysponował, ale wydawał ich więcej niż zakładał roczny plan budżetowy. W efekcie jeszcze przed końcem roku mogło okazać się, że PDK zdążył już wydać wszystko co miał i nie ma nawet środków na wypłatę wynagrodzeń pracowników. Tak się jednak nie stanie, ale tylko dlatego, że miejscy radni zatwierdzili przekazanie PDK dodatkowych 300 tys. zł.
Kto odpowiada za nieprawidłowości? - W pierwszym rzędzie obrotu środkami powinna pilnować osoba, która zajmuje się tym bezpośrednio, czyli główna księgowa PDK - mówi Zbigniew Kosmatka. - Kontrola pokazała, że podejmowała ona określone działania, nie informując o nich dyrektora PDK. Mało tego, dochodziło do sytuacji, że kiedy przychodziły upomnienia, trafiały one bezpośrednio do tej pani i dyrektor nie miał pojęcia, że doszło do takiej sytuacji.
Swoje postępowanie wdrożył także Urząd Skarbowy. Nieprawidłowości, którymi się zajmuje, sięgają 2008 r. Dlaczego dochodziło do nich tak długo? - Myślę, że błąd tkwił w zbyt wielkim zaufaniu do osoby - tłumaczy Zbigniew Kosmatka. - To nie jest ktoś, kto przyszedł z zewnątrz i dopiero dwa lata temu rozpoczął pracę. Główną księgową, która od lat dziewięćdziesiątych prowadziła księgowość PDK, zastąpiła osoba pracująca w księgowości i rekomendowana przez poprzednią główną księgową, odchodzącą na emeryturę.
Dyrektor PDK, Sławomir Kaźmierczak: - 15 września dostałem informację z Urzędu Skarbowego, że jest prowadzone postępowanie. Zostałem zaproszony do Urzędu Skarbowego i tam się dowiedziałem, jak cała sprawa wygląda. Owszem, przychodziły monity, ale kierowałem je do księgowości i miałem zapewnienie, że wszystko jest w porządku.
Prezydent Piły jest bezpośrednim zwierzchnikiem dyrektora PDK i tylko wobec niego może wyciągnąć konsekwencje. - Kiedy sprawa wyszła na jaw, pozbawiłem go premii, natomiast dziś zapowiedziałem już, że ukarzę go naganą - mówi Zbigniew Kosmatka. - Ale to nie koniec sprawy. Na pewno po zakończeniu postępowania przez Urząd Skarbowy, będzie musiał zostać wystosowany wniosek do Regionalnej Izby Obrachunkowej o przekroczenie dyscypliny finansów publicznych. Z takim wnioskiem nie mogę wystąpić, dopóki trwa postępowanie.
Zbigniew Kosmatka ukarał Sławomira Kaźmierczaka, dyrektora PDK, pozbawieniem premii. Zapowiedział też udzielenie mu nagany. Fot. Marcin Maziarz
Główną księgową z kolei będzie rozliczać jej zwierzchnik - dyrektor PDK. Wczoraj około 14.00 mówił: - Próbowałem dzisiaj rozmawiać z nią i zaproponować rozstanie za porozumieniem stron. Księgowa miała napisać prośbę o rozwiązanie stosunku pracy, natomiast wyjechała z Domu Kultury i do tej pory jej nie ma. Zostawiła torebkę, ale mamy informację, że pojechała do lekarza, więc pewnie wróci ze zwolnieniem lekarskim.
Wobec pracownika na zwolnieniu lekarskim nie można wyciągnąć konsekwencji. - Chyba, że sąd wyda wyrok na podstawie dokumentów przekazanych przez Urząd Skarbowy. W takiej sytuacji jest furtka umożliwiająca zwolnienie pracownika z artykułu 52 Kodeksu Pracy.
Sławomir Kaźmierczak część odpowiedzialności bierze na siebie: - Na pewno jestem winny z tego względu, że jestem kierownikiem jednostki i za wszystko odpowiadam, natomiast nie pomagałem księgowej w uchybieniach, których dokonała. To nie tak, że nie kontrolowałem jej pracy, bo nie mogłem skontrolować tego, czego nie zrobiła. Mogłem tylko skontrolować rzeczy, które zrobiła. Jeżeli ktoś zrobi coś źle, to wychodzi, natomiast jeżeli ktoś czegoś nie zrobi, na przykład nie wyśle pieniędzy, nie mogę o tym wiedzieć.
Ale do Pilskiego Domu Kultury były przysyłane monity w sprawie opóźnień w płatnościach. Potwierdza to Sławomir Kaźmierczak: - Ale dlaczego tak się stało? Dlaczego nie płaciła? Były rozmowy o tym, że nie było pieniędzy, co nie jest do końca prawdą, bo pieniądze były na koncie. Nie wiem, dlaczego nie płaciła tych zobowiązań w terminie, czy nie płaciła kwot, które wynikały z wyliczenia. Na tę chwilę mogę powiedzieć, że jest mi przykro z tego powodu, ale kiedy się zorientowaliśmy, musieliśmy reagować. Wystąpiłem do prezydenta o trzysta tysięcy złotych, z tego względu, że z naszych wyliczeń wynikało, że na koniec roku nie mielibyśmy środków na pensje. Nie miałem innego wyjścia.
Dyrektor PDK dokładniej tłumaczy przyczyny powstania dziury w budżecie instytucji, którą kieruje: - Jedna rzecz, to nasze nieterminowe płatności, które spowodowały naliczenie odsetek. Druga przyczyna, to niewyegzekwowanie od naszych kontrahentów zobowiązań wobec PDK. To około stu tysięcy złotych. Kolejnych sto tysięcy złotych, to niedoszacowanie kosztów imprez. Ostatnia częsć, to złe obliczenie kosztów, które musimy ponieść, by funkcjonować. Chodzi głównie o energię elektryczną, ciepło i wodę. Księgowa nie doszacowała tych kosztów, podejrzewam, że przyjęła wartości z 2008 roku. Myślę, że to jest pomyłka, bo nie podejrzewam, żeby ktoś chciał działać na niekorzyść Domu Kultury. Widziałem plan budżetu, bo przecież go podpisuję, ale nie analizowałem po kolei każdego elementu. To nie jest moja rola, to należy do obowiązków księgowości.
Główna księgowa prawdopodobnie straci pracę, choć nie wiadomo kiedy się to stanie. Ewentualne zwolnienie lekarskie nie uchroni jej jednak przed zwrotem odsetek od nieterminowych płatności wobec ZUS i Urzędu Skarbowego. Pokrył je Pilski Dom Kultury, ale zamierza dochodzić ich zwrotu od głównej księgowej. A to niemała kwota. Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych PDK zapłacił z tego tytułu 12,1 tys. zł, natomiast Urząd Skarbowy otrzymał z tego samego powodu 12,8 tys. zł.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.