Warstwę brudnego śniegu, który świetnie ćwiczy łydki (i męczy), z chodników prawdopodobnie sprzątną bezrobotni w ramach robót publicznych.
Prawie tydzień po opadach na większości chodników nadal leży śnieg. Fot. Marcin Maziarz
Od ostatnich dużych opadów śniegu minął prawie tydzień. O stan ulic nie można mieć większych pretensji, ale po chodnikach - nawet tych głównych - ciągle chodzimy w warstwie śniegu, która świetnie ćwiczy łydki (a przy okazji spowalnia i męczy). Żeby wejść na niektóre przejścia dla pieszych, trzeba przeskoczyć przez zaspę szarej lub czarnej brei. Ten stan przeklinają nie tylko „zwykli” piesi, ale też rodzice, którzy przedzierają się przez chodniki z dziecięcymi wózkami. - Wszystkie instytucje, które mają podpisane umowy na zimowe utrzymanie, zobowiązały się przedstawić do piątku rozwiązania problemów - mówi prezydent Piły Piotr Głowski. - Z mojego punktu widzenia skutkiem powinno być to, że chodnik będzie posprzątany, a ulica nie tylko przejezdna, ale również nie wymagająca cudów od kierowców.
Reklama
Bardzo prawdopodobne, że po raz pierwszy do odśnieżania zostaną wykorzystani bezrobotni w ramach robót publicznych. Gmina chce podpisać z Powiatowym Urzędem Pracy umowę, w ramach której 20 osób znajdzie zajęcie przy odśnieżaniu najtrudniejszych miejsc: przejść dla pieszych i głównych ciągów komunikacyjnych. - Na spotkaniu rozmawialiśmy też o tym, by pomyśleć o rezerwach tkwiących w miejskich instytucjach - mówi Piotr Głowski. - Jeżeli mamy ciągnik, do którego brakuje pługa, trzeba go po prostu dokupić, by szczególnie w takich kryzysowych sytuacjach taki sprzęt mógł wyjechać na ulice.
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.