Plan naprawczy: pływalnia musi przyciągnąć klientów - nie tylko cenami. - Ja sam pływam w szortach - tak prezydent Piły komentuje zakaz ich używania w Aquaparku. - Mam nadzieję, że nie zostanę wyrzucony.
Klienci Aquaparku skarżą się m.in. na zakaz kąpieli w szortach - nie ma go w żadnym z okolicznych miast. Fot. Marcin Maziarz
W branży pływalni w Pile nikt nie opływa w pieniądze - te raczej wyciekają, i to niespodziewanie szerokim strumieniem. Niedawna decyzja o wstrzymaniu projektu budowy pływalni na Górnym nie oznacza jeszcze powstrzymania tego wycieku, ale wiadomo, że przynajmniej się nie powiększy. A chodzi niemałe pieniądze, nawet w dwustumilionowym budżecie Piły. W październiku gmina wyłożyła 600 tys. zł na dofinansowanie zarządzającej działającym od czerwca Aquaparkiem spółki Aqua-Pil. - Rok temu nikt ani mi, ani radnym, ani mieszkańcom nie mówił, że będziemy musieli dopłacać do Aquaparku tak duże pieniądze - mówi prezydent miasta Piotr Głowski. - Mówimy o kwocie od jednego do półtora miliona złotych rocznie.
Reklama
Aqua-Pil nie miał wyjścia: musiał opracować plan naprawczy. - Władze spółki dostaną pół roku na wdrożenie tego, co zostało zapisane - tłumaczy prezydent. - Faktyczne koszty będziemy znali po zamknięciu rocznego okresu działalności. Chodzi również o koszty związane z funkcjonowaniem w zimie - to są największe koszty i tak naprawdę dopiero w maju - czerwcu okaże się ile wydaliśmy. Nie możemy dopuścić do tego, żeby spółka upadła - mamy obowiązek nie tylko moralny, ale i instytucjonalny, by pomóc naszemu dziecku. Musimy znaleźć rozwiązania, które pozwolą zapełnić ten obiekt.
Co ma przyciągnąć pilan i nie tylko pilan do Aquaparku? - Nie odkrywamy Ameryki - mówi Piotr Głowski. - Mowa o działaniach związanych z dofinansowaniem nauki pływania dla dzieci, czy biletach ulgowych dla różnych grup wiekowych, czy dla osób słabiej uposażonych.
Ale „pieniądze to nie wszystko”. Prezydent Piły dodaje, że zwrócił uwagę także na jakość obsługi: - Chodzi na przykład o sposób zwracania się do osób, które mają nieodpowiednie kąpielówki, bo na to były skargi. Także na to, by lodowisko było lepiej utrzymane, żeby nie gaszono świateł, bo to nie jest droga do oszczędności.
Pilanie skarżyli się także na to, że do Aquaparku nie można wejść w szortach - w regulaminie zapisano wymóg posiadania kąpielówek. - Sam kąpię się w szortach i mam nadzieję, że nie zostanę wyrzucony z Aquaparku - mówi prezydent miasta.
Światełko w tunelu zapaliło się także dla tych, którzy wolą jechać na przykład do Wałcza, gdzie od poniedziałku do piątku godzina korzystania z pływalni w Centralnym Ośrodku Sportu na Bukowinie kosztuje 9,50 zł. W pilskim Aquaparku podstawowa cena za godzinę pływania wynosi 15 zł. Interes staje się opłacalny, jeżeli jednym samochodem do Wałcza pojadą trzy osoby. - Z materiałów, które dostałem, wynika, że ta cena dziś faktycznie jest już dużo niższa - mówi Piotr Głowski. - Chyba nawet poniżej dziesięciu złotych, jeżeli ktoś kupuje kilka biletów czy karnet. Wydaje mi się, że marketingowo jest to źle odbierane, bo nawet jeżeli ktoś kupi więcej wejść i faktycznie zapłaci mniej, zawsze będzie pamiętał tych piętnaście złotych. Wydaje mi się, że należy to zmienić, ale nie ja jestem prezesem tej spółki.
SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.