Nie krzemowej, a turystycznej. Piła przystąpi do klastra Dolina Noteci - stanie się częścią produktu turystycznego o takiej nazwie.
Noteć. Fot. Robert Judycki
Piłę od Noteci dzieli kilka kilometrów. Można je jednak pokonać na przykład kajakiem, malowniczymi meandrami Gwdy i wypłynąć bezpośrednio na szerokie, a przynajmniej szersze wody Noteci. Da się na tym zarabiać? Nowe władze Piły twierdzą, że tak i chcą przystąpić do klastra turystycznego Dolina Noteci.
Reklama
Organizacja Turystyczna Północnej Wielkopolski - bo tak brzmi „prawna” nazwa klastra, skupia samorządy i przedsiębiorców, którzy chcą stworzyć spójny produkt turystyczny pod nazwą „Dolina Noteci” - taki, jakimi w powszechnej świadomości są inne produkty turystyczne: „Tatry”, „mazurskie jeziora”, czy „Licheń”. Ostatni przykład wcale nie jest przesadzony - turystyka religijna, to w Polsce ważna gałąź przemysłu turystycznego i ma być również istotnym elementem produktu „Dolina Noteci”: - Staramy się wspierać działania strony kościelnej - mówi Grzegorz Marciniak, prezes Izby Gospodarczej Północnej Wielkopolski i jeden z założycieli Doliny Noteci. - Promujemy wydarzenia religijne, tak by nasze sanktuaria w Górce Klasztornej czy Skrzatuszu, czy Kalawria Ujska były właśnie takim produktem turystycznym. Tak jak mieszkańcy naszych ziem jeżdżą do Częstochowy czy Lichenia, chcielibyśmy, by wiele osób przyjeżdżało do naszego regionu, żeby się dowiedzieli, że mamy najstarsze sanktuarium maryjne, czy że Sobieski tu się modlił przed Wiedniem. O tym nie wie nawet większość mieszkańców regionu. W najbliższym czasie projekt „szlakiem sanktuariów Doliny Noteci” będzie realizowany.
Noteć. Fot. Robert Judycki
Produktu turystycznego nie da się jednak zbudować w czasie jednego sezonu - to praca na wiele lat, a często chodzi o budowanie w dosłownym znaczeniu. - Sanktuarium w Górce Klasztornej jest już znane nie tylko w Polsce, ale i za granicą - mówi Grzegorz Marciniak. - Kalwaria Ujska jest odbudowywana - budowane są kolejne stacje, więc mam nadzieję, że za kilka lat stanie się znanym produktem turystyki religijnej. Mamy Skrzatusz, który właśnie mocno się rozbudowuje. Dobiega końca proces renowacji samego kościoła, a obok buduje się baza hotelowa. Taka baza hotelowa - dom pielgrzyma dla sześćdziesięciu turystów - została już wybudowana w Górce Klasztornej. Dom pielgrzyma w Skrzatuszu również będzie mógł przyjąć sześćdziesięciu gości. To pozwoli, by autokary z turystami miały się gdzie zatrzymać. Ale równocześnie musimy kreować świadomość tego, jakie mamy produkty turystyczne, by ludzie zechcieli przyjechać i je obejrzeć.
Noteć. Fot. Robert Judycki
Szlak sanktuariów to jeden z projektów finansowanych częściowo z funduszy unijnych. Inny - jeszcze większy - to budowa marin na Noteci. To właśnie turystyka wodna ma być znakiem rozpoznawczym Doliny Noteci. - Gminy Ujście, Czarnków, Wieleń, czy - poza naszym województwem - Nakło, wydają duże unijne fundusze na budowę marin - mówi Grzegorz Marciniak. - Największe mariny, które wymagają bardzo drogich instalacji - kanalizacji czy stacji paliw - powinny się opierać o kapitał samorządowy, i tak jest w Czarnkowie, Ujściu i Wieleniu. Oprócz tego staramy się przekonywać prywatnych przedsiębiorców do tego, by budowali mniejsze mariny, takie przystanki dla kajakarzy, którzy potrzebują trochę gęściej niż co pięćdziesiąt kilometrów jakiejś kawiarni na wodzie, przy której mogliby się zatrzymać. Prywatna marina powstanie między innymi w Ujściu i jest kilku kolejnych przedsiębiorców zainteresowanych tym, by na Noteci co kawałek znajdowała się atrakcja.
Noteć. Fot. Robert Judycki
Do klastra należą nie tylko samorządy, ale i prywatni przedsiębiorcy. - Wiedzą, że w przyszłości będą mieć z tego korzyści - tłumaczy Grzegorz Marciniak. - Dziś może jeszcze trudno namacalne, ale się pojawią. Staramy się, by liczba firm, które uwierzą w klaster i będą chciały zarabiać na turystyce, przekroczyła setkę. Przed nami jeszcze wiele pracy.
Dlaczego Piła chce przystąpić do Doliny Noteci? - Mieszkamy na terenie, w którym bardzo ważną rolę powinna pełnić turystyka - mówi prezydent Piły Piotr Głowski. - Chodzi o turystykę jako dziedzinę gospodarki, a nie pomysł na spędzenie popołudnia. Mamy wszelkie warunki do tego, by w Pile to wszystko się skupiało. Zadania klastra, to promocja, czy wspólne projekty. Nie chcę, żeby sąsiednie gminy dowiadywały się z mediów, jak chcemy z nimi współpracować, ale wiele projektów, które miały już miejsce, miały również swój element w Pile, by Piła była miejscem, w którym coś się zaczyna albo kończy.
Noteć. Fot. Robert Judycki
Produktami, które ma promować klaster są też inscenizacje bitew. Ta pod Ujściem była już organizowana kilkakrotnie i w tym roku, mimo fatalnej pogody, zgromadziła najliczniejszą w swojej historii, publiczność. Inscenizacja wrześniowej bitwy pod Dąbkami odbyła się po raz pierwszy i - niestety - niefortunnie wybrano jej czas: środek tygodnia, godziny przedpołudniowe. Najbliższym projektem Doliny Noteci, który ujrzy światło dzienne, będzie serwis internetowy promujący ją jako produkt turystyczny. Premiera w styczniu.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.