Dokładnie 10 lat temu zginął geniusz, o którym słyszało niewielu pilan. Dziś w Życiu Piły wyjątkowy dzień - poświęcony Jackowi Olterowi.
Jacek Olter jest pochowany na cmentarzu w Pile. Jego grobu nie da się znaleźć, jeżeli znamy go pod takim nazwiskiem. Tak naprawdę był to tylko pseudonim Jacka Tomaszewicza - tak faktycznie nazywał się geniusz perkusji z Piły. Fot. Marcin Maziarz
Dziś w Życiu Piły dzień wyjątkowy - poświęcony jednemu człowiekowi, a właściwie pamięci o nim. Niewielu pilan wie, że w naszym mieście urodził się i przez kilkanaście lat mieszkał człowiek, który zmieniał polską muzykę. Mowa o Jacku Olterze, a raczej - jak się okazuje - Jacku Tomaszewiczu powszechnie znanym jako Olter. Geniuszu perkusji.
Urodził się 19 stycznia 1972 r., jego rodzina mieszkała najpierw przy ulicy Dworzec Celny (dalekie Zamoście), potem przeprowadziła się na Aleję Powstańców Wielkopolskich, do kamienicy na samym początku ulicy - tam gdzie dziś na rogu jest sklepik spożywczy.
Kiedy miał 18 lat, wyjechał do Gdańska i tam zaczęła się jego kariera muzyczna. Najpierw scena yassowa i prawie wszystkie zespoły Ryszarda Tymańskiego: Miłość, Kury, Trupy, NRD, The Users… Potem jazz i to ten największy: Jan Ptaszyn Wróblewski, Piotr Baron, Maciej Sikała. W 1992 r. na festiwalu Jazz Juniors przyznano dwa wyróżnienia indywidualne. Jedno odebrał młody Leszek Możdżer, drugie - Jacek Olter z nieistniejącej na jazzowej mapie Polski Piły. To właśnie wtedy Ptaszyn zaproponował mu grę w bigbandzie Made In Poland.
W końcu nadszedł wielki, światowy jazz: w 1996 r. do Polski przyjechał legendarny trębacz Lester Bowie. Z zespołem Miłość zagrał 8 koncertów i nagrał płytę „Talkin’ About Life and Death”.
Potem przyszedł czas na sukces w muzyce popularnej. W 1998 album Kur „P.O.L.O.V.I.R.U.S.” sprzedał się w 20. tysiącach egzemplarzy, dostał Fryderyka w kategorii „alternatywny album roku” i Machinera za „popkulturalny album roku”. W 2000 r. Glennskii po odejściu z Blendersów stworzył projekt Groovekojad, do którego zaprosił Oltera. Płyta „Smacznego” została nagrodzona Fryderykiem w kategorii „album dance/techno/elektronika”. Poza muzyką do „Skazy” (autorstwa Zbigniewa Preisnera, w zespole z Leszkiem Możdżerem i Olem Walickim), można usłyszeć go też w innym filmie - to dobrze znany „Sztos” Olafa Lubaszenki. Muzyka do niego to dzieło zespołu Tymona, w którym grał Olter.
6 stycznia 2001 r. Jacek Olter miał mieć trzecią próbę z zespołem Oczi Cziorne, który właśnie się reaktywował. Nie dotarł na nią. Było kilka, może kilkanaście minut po 14., kiedy wyskoczył z 9. piętra gdańskiego falowca przy Kołobrzeskiej. Zniszczyła go straszna choroba - psychoza maniakalno - depresyjna. Dziś mija dokładnie 10 lat od tragicznej śmierci geniusza perkusji, który urodził się w Pile. Został pochowany na pilskim Cmentarzu Komunalnym.
W 2006 r. jego muzyczni przyjaciele i znajomi nagrali album „Jacek Olter i 50 artystów”. Znalazły się na nim utwory skomponowane do tracków perkusji, które Olter nagrał przed śmiercią. TVP zrealizowała o nim czterdziestominutowy film dokumentalny (linki na dole).
Dziś w Życiu Piły dzień poświęcony tylko Jackowi Olterowi. Przeczytacie rozmowę z jego siostrą, która mieszka w Pile. Na wspomnienia dali się też namówić Ryszard „Tymon” Tymański i Glenn Meyer (glenSKii). Więcej:
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.