Przejdź do: Aktywna PiłaOgłoszenia Piła

Życie Piły - informacje z Piły i okolic, Piła portal

codzienne informacje
z Piły i okolic


KONTAKT:
redakcja@zycie.pila.pl
tel: 791 84 74 52
fax: 67 349 80 81

REKLAMA:
reklama@zycie.pila.pl
tel: 791 84 74 52
fax: 67 349 80 81

Byłeś świadkiem zdarzenia? Masz zdjęcia lub film? Daj znać:

redakcja@zycie.pila.pl
tel: 791 84 74 52
fax: 67 349 80 81

SERWISY TEMATYCZNE: AKTYWNA PIŁA
SERWISY SPECJALNE: LETNIA PRZYSTAŃ ŻYCIA
SPRZEDAŻ: OGŁOSZENIA DROBNEREKLAMA
SERWIS: STRONA GŁÓWNAREDAKCJAREKLAMAPATRONATY

Ogłoszenia drobne w Życiu Piły

6 stycznia 2011
Tymon: „Gdy odwracałem się w bok albo do tyłu, zawsze widziałem Oltera”

Jacka Oltera wspomina Ryszard „Tymon” Tymański.

Zespół Kury. Jacek Olter pierwszy z prawej, w środku - Tymon. Fot. myspace.com/jacekolter

Zespół Kury. Jacek Olter pierwszy z prawej, w środku - Tymon. Fot. myspace.com/jacekolter


Dzisiaj mija dziesiąta rocznica śmierci Jacka Oltera. Gdyby żył, 19-tego stycznia obchodziłby swoje 39-te urodziny. Poznałem go na wiosnę 1990 roku. Razem z pianistą Cezarym Paciorkiem postanowiliśmy pograć jazzowe standardy jako trio. Wcześniej przed dwa lata prowadziłem free jazzową Miłość z Mikołajem Trzaską na saksofonie, Jerzym Mazzollem na klarnecie i Bartkiem Szmitem na perkusji. We wczesnej Miłości zgrywałem głównego ideologa i mądralę, czując się zresztą w tej roli dość niewygodnie. Miałem nikłe pojęcie o harmonii funkcyjnej, której znajomość w przypadku kontrabasu - instrumentu stanowiącego filar jazzowej improwizacji, swingu, walkingu, tych wszystkich tajemniczo brzmiących haseł - jest wręcz nieodzowna. Paciorek zaproponował młodego perkusistę z Piły, który mieszkał w akademiku przy ulicy Gnilnej. Byłem sceptyczny - sam zasugerowałem niejakiego Jasia Janowskiego, dobrego technicznie perkusistę i malarza z ASP. Za parę dni Cezary przyprowadził na próbę do gdańskiego Żaka Jacka Oltera: wysokiego, cichego chłopaka z długimi włosami w kolorze ciemnego blondu, ubranego w dżinsy i brązową, quasi-skórzaną kurteczkę z frędzelkami. Już po paru minutach zorientowałem się, że kolega Jacek ma to coś. Nie zagrał na tej próbie niczego wyjątkowego, po prostu - skromnie akompaniował, wykazując się bardzo dobrym timem, ekscytującym swingiem, ciekawymi breakami. Grał cicho i dość zachowawczo - dopiero granie z grupą Miłość pozwoliło w pełni zabłysnąć jego wielkiemu talentowi. W przerwie zorientowałem się, że pali fajki. Poszliśmy na szybkiego szluga, nic nie robiąc sobie z gorszących uwag Cezarego Paciorka, który - choć sam obdarzony sporym talentem muzycznym - miał opinię pozbawionego poczucia humoru, zdewociałego sztywniaka. Bez chwili namysłu zaprosiłem Jacka do Miłości, w której tymczasowo ostało się tylko dwóch członków - ja i Mikołaj. Olter chętnie przystał na moją propozycję: oprócz ćwiczenia klasycznych wprawek nie miał nic innego do roboty, najwyraźniej mu się nudziło. Miał niecałe dziewiętnaście lat; musiał mocno tęsknić za mamą, przyrodnią siostrą i rodzinną Piłą. Od tej pory, przez ponad dziesięć lat, jego rodzinę stanowiliśmy my - kolorowa, yassowa zgraja.

Trudno w paru zdaniach opowiedzieć o naszej młodzieńczej przyjaźni. Razem z Jackiem nagrałem szesnaście płyt, większość naszego muzycznego dorobku: pamiętne albumy Miłości, Kur, Trupów, NRD, Users. Dziesięć lat to szmat czasu. Choć Jacek był zupełnie inny niż ja, choć sporo rywalizowaliśmy, byliśmy prawdziwymi przyjaciółmi. Przegadaliśmy mnóstwo nocy; setki razy jechaliśmy na koncerty przez całą Polskę, rozmawiając o muzyce, dziewczynach, buddyzmie, dziecinnych wspomnieniach. Pamiętam wszystko - chwile rubaszne i nostalgiczne. Po koncercie w białostockim klubie Gwint w 1991 roku nasze wędrujące dłonie niechcąco odnalazły się na łonie pewnej sympatycznej acz niemądrej dziewoi… W 1992 jechaliśmy pociągiem na koncert do Berlina. Tuż przed granicą pokłóciliśmy się o jakąś duperelę. W rezultacie podarłem na Jacku koszulkę, a on wyrzucił przez okno moje skarpetki (a może było odwrotnie?). W 1994 podczas próby Kur w klubie Trops dyskutowaliśmy tak zażarcie, iż w pewnym momencie poniosła nas ułańska fantazja: po krótkiej wymianie ostatecznych uprzejmości wyskoczyliśmy na dwór, żeby strzelić sobie po ryju. W 1998 próbowaliśmy materiał do płyty „P.O.L.O.V.I.R.U.S.”. Jacek był w kiepskim stanie i nie bardzo wiedział, co nagrywa. Po trzech dniach w studiu zapytał, czy zarejestrowaliśmy już wszystko, podziękował i poszedł do domu. Parę miesięcy później „P.O.L.O.V.R.U.S.” stał się jego ulubioną płytą. Polewał z tekstów i muzyki, nie mogąc uwierzyć, iż podczas sesji nie był w stanie skupić się na treści nagrania. W roku 2001 we dwójkę wracaliśmy z koncertu we Wrocławiu. Byłem chory, Jacek miał atak lęku. Pamiętam, że przez dobre parę minut głaskałem go po głowie. Po chwili Jacek poczuł się lepiej i zaczął opowiadać mi o swych paranojach. Mówił, że powoli uczy się dystansu do fabrykacji własnej głowy - było to trudne, ale w jego przypadku konieczne. Pamiętam wreszcie, jak wracałem z Olterem i Tomkiem „Świętym” Hessem z naszego ostatniego koncertu w Gliwicach, na dwadzieścia dni przed niefortunnym 6-tym stycznia 2001. Był słoneczny dzień; zjedliśmy obiad na stacji w Ostródzie, gdzie Jackowi przypadkowo wypadł but z auta na bruk parkingu. Za kilka minut Olter zorientował się a propos zguby i poprosił, żebyśmy zawrócili. Hesse i ja popłakaliśmy się ze śmiechu. Powiedzieliśmy, że piraci szos nie zawracają i że musi zrobić sobie prowizoryczne obuwie z torby „reklamówki” (oczywiście, za chwilę, śmiejąc się i przekomarzając, wrócilismy po Jackowego buta).

Takich wspomnień z Jackiem mam tysiące. Zdecydowana większość z nich to wspomnienia dobre, ekscytujące, radosne. Gdy na scenie odwracałem się w bok albo do tyłu, zawsze widziałem Oltera - uśmiechniętego lub skrzywionego z wysiłku, z charakterystycznie zagryzionymi wargami, maksymalnie skupionego na muzyce. Był wspaniały, nieoceniony - zarówno przez pierwsze lata naszej współpracy, gdy w przypływie cudownego egotyzmu kradł nam show swymi kilkunastominutowymi solami, jak w ostatnim okresie, kiedy zdarzały się momenty, iż nie miał siły grać. Uprawianie muzyki z Jackiem było doświadczeniem jazdy ekskluzywnym modelem auta w Formule 1. Choć niekiedy zawodny i kapryśny, był po prostu najlepszy - dopóki chciał grać, a tak naprawdę chciał grać zawsze. Tylko dwa razy w życiu zdarzyło mu się nie przyjechać na koncert, zresztą w związku z jakimś kolejnym odlotem. Niestety - ostatni z tych odlotów okazał się feralny. Bardzo mi dzisiaj Oltera brakuje.

Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »

NAJNOWSZE INFORMACJE


Artykuł Sponsorowany: Oaza Natura, a może Lasek Koszycki?
24 maja 2012: Jak w sobotę dojechać na lotnisko w Pile?
24 maja 2012: Przyszli jak po swoje i zabili
24 maja 2012: W lesie sucho, ale zakazu wstępu nie ma
24 maja 2012: Zaproszenia do Heliosa otrzymują…
23 maja 2012: Wyspa zamykana na noc? Rowerem w parku tylko wyznaczonymi ścieżkami - czyli gdzie?
23 maja 2012: Balony i Red Box na lotnisku
23 maja 2012: Piętnastolatka odnalazła się
23 maja 2012: PSM L-W wyrzuca z mieszkań junkersy. Ciepła woda z MEC-u
23 maja 2012: Helios: dlaczego nie powinieneś całować Faceta w Czerni?
22 maja 2012: Zaginęła piętnastolatka
22 maja 2012: Ulica Philipsa droższa o 600 tysięcy
22 maja 2012: Będzie nowy park przy Alei Niepodległości
22 maja 2012: Honorowe obywatelstwo już nie co roku
22 maja 2012: Ile prawdy w „Gaslandzie”?
22 maja 2012: De Mono z pilskim akcentem
21 maja 2012, Duże Zdjęcia: Windsurfing na Zalewie - tak wyglądały pierwsze regaty windsurferów w Pile
21 maja 2012: Jeszcze więcej zdjęć z Kajakowej Masy (bez)Krytycznej
21 maja 2012: Płatne parkowanie także przy Placu Staszica?
21 maja 2012: Muzeum szuka pamiątek po 6PLMB
21 maja 2012: W Szkole Policji rozpoczął się duży kurs podstawowy
21 maja 2012: Zatrzymany za atak nożem na ulicy
20 maja 2012, Duże Zdjęcia: Ponad 200 kajakarzy na Gwdzie w Kajakowej Masie (bez)Krytycznej
20 maja 2012: W nowym tygodniu dużo utrudnień na drogach
19 maja 2012, Duże Zdjęcia: Akcja pod Arsenałem na Placu Staszica
19 maja 2012: Juwenalia - czas na finał
18 maja 2012: W sobotę opryski lasów
18 maja 2012: „Desert” na motywach „Małego Księcia”
18 maja 2012, Duże Zdjęcia: Trochę większa Cessna budzi zainteresowanie
18 maja 2012: Powiat zacznie grodzić lotnisko
18 maja 2012: „Wdzięczni Mieszkańcy Miasta Piły” nie lubią Fabryki Emocji?
18 maja 2012: Kto zbuduje blok komunalny?
18 maja 2012, Letnia Przystań Życia: Szanty pod palmami
18 maja 2012: Juwenaliów dzień trzeci - bujamy Wyspą
18 maja 2012: Zaproszenia do Heliosa otrzymują…
17 maja 2012: Nietrzeźwy nastawniczy zatrzymany w pracy
17 maja 2012: Jest już czerwony asfalt
17 maja 2012: Sto sztuk amunicji w garażu
17 maja 2012: Juwenaliów dzień drugi
17 maja 2012: Komentarz PWSZ w sprawie rankingu polskich uczelni

czytaj więcej »

Życie Piły - kultura i rozrywka »
Życie Piły - archiwum informacji »
Życie Piły - strona główna »


REKLAMA

Simple Cleaning - profesjonalny serwis sprzątający Piła
Reklama w Życiu Piły - reklama na portalu w Pile - reklama w internecie Piła

POLECANE WYDARZENIA

Wystawa fotografii Picture Of The Year
Voucher Kina Helios Piła jako prezent
Ogłoszenia Piła - dodaj ogłoszenie

PARTNERZY ŻYCIA PIŁY

Radio Eska Piła 105,6
Strony internetowe Piła
Wirtualne spacery, panoramy 360°

O Życiu Piły

Życie Piły jest miejskim serwisem informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie stanowią własność ich autorów. Powielanie bez zgody właścicieli jest zabronione.

© Życie Piły 2008 - 2011