W Pile niespodziewanie pojawiło się kolejne jezioro. W Jeziorze Karasiowym po dziesięciu latach suszy znowu pojawiła się woda. I jest szansa, że nie wyschnie tak szybko.
W Jeziorze Karasiowym po raz ostatni tak wysoki poziom wody odnotowano około dziesięciu lat temu. Fot. Marcin Maziarz
Sensacja na skalę - przynajmniej - regionu. W Pile zupełnie niespodziewanie przybyło… jezioro. Chodzi o Jezioro Karasiowe. Po raz ostatni wysoki poziom wody zanotowano w nim około dziesięciu lat temu, pięć lat temu dno było jeszcze wilgotne - nie można było mówić o „przejściu suchą stopą”. Potem jezioro wyschło, dno zarosła trawa, pojawiły się krzewy… Aż do stycznia tego roku. W Jeziorze Karasiowym znowu jest woda!
Reklama
Tak Jezioro Karasiowe wyglądało minionej wiosny. Fot. Piotr Chabowski
Jezioro Karasiowe, to zbiornik położony na krańcu Górnego. Samochodem trudno do niego dojechać. Na Wyspiańskiego tuż za torami, należy skręcić w lewo. Tu można zostawić samochód i dalej starym, poniemieckim asfaltem (to właściwa Kotuńska Droga), dojść do lasu. Tam jeszcze około dwustu metrów leśną ścieżką do najbliższego brzegu. Ale naciekawsze rzeczy dzieją się na przeciwległym krańcu - jakieś pół kilometra wąską ścieżką wzdłuż brzegu. Tam właśnie niespodziewanie zaczął podnosić się poziom wody i… Jezioro Karasiowe znowu stało się jeziorem.
Jezioro Karasiowe zasilają wody z rejonu Gładyszewa. Fot. Marcin Maziarz
- To ewenement nie tylko pilski - tłumaczy zjawisko doktor Paweł Owsianny, zastępca dyrektora pilskiego ośrodka Uniwersytetu Adama Mickiewicza, znawca hydrosfery. - To coś w rodzaju jeziora okresowego. Przy wyższym poziomie wód gruntowych ono się pojawia i w cyklu sinusoidalnym w latach, w których opady są niższe, to jezioro zanika. Jest zasilane wodami głównie z rejonu Gładyszewa, z północnej części Piły. Cała Piła jest położona w Dolinie Gwdy, ale tak naprawdę na sandrze Gwdy. Wody odpływają w kierunku Pradoliny Noteci. Jeżeli tam pojawia się więcej wody po intensywnych opadach śniegu, zwłaszcza w okresie, kiedy wody powierzchniowe niespecjalnie wsiąkają, a raczej spływają powierzchniowo, to jezioro będzie się napełniać. Oby wody wystarczyło na kilka lat.
- Wierzę, że będziemy mogli cieszyć się tym jeziorem przez kilka lat - mówi doktor Paweł Owsianny. Fot. Marcin Maziarz
Jak mówi doktor Owsianny, jest szansa, że Jezioro Karasiowe nie wyschnie tak szybko. - Wierzę, że będziemy mogli cieszyć się tym jeziorem przez kilka lat. Wszystko zależy od wód gruntowych. Jeżeli suma parowania będzie wyższa niż suma opadów, zwierciadło wód gruntowych obniży się i jezioro zaniknie. Nie spodziewajmy się tego, że po tym napełnieniu będzie miało wody na wiele lat.
Na bieżące zasilanie Jeziora Karasiowego wodą mogło mieć wpływ oczyszczenie dna strumienia. Fot. Marcin Maziarz
Ale Jezioro Karasiowe nie jest jedynym zjawiskiem okresowym w pilskiej hydrosferze. Na terenie Nadleśnictwa Kaczory każdej wiosny płynie okresowa rzeka. Czasem pojawia się również jesienią. W tym roku już płynie. - Ale nie tylko w lasach Nadleśnictwa Kaczory - mówi doktor Paweł Owsianny. - W lasach nadleśnictwa Zdrojowa Góra występuje Pankawa - dopływ Gwdy. Biegnie przez lasy na północny zachód od Skórki. W okresie wiosennym - szczególnie po roztopach - niesie bardzo dużo wody. Jest to rwący potok, który później zanika. W tym rejonie ta rzeka to naprawdę ewenement.
Jezioro Karasiowe oficjalnie nie jest oznaczone na mapach, choć jest na nich zaznaczone jako zbiornik wodny. Na zdjęciach satelitarnych (kliknij „Sat”) widać je jako nieckę porośniętą trawą. Fot. Google Maps
Jak zapowiada Paweł Owsianny, pilski ośrodek UAM obejmie Jezioro Karasiowe monitoringiem.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.