19 stycznia 2011
Gwda zalała działki przy Rybackiej
Ale działkowicze nie załamują rąk. Zdążyli przywyknąć do tego, że rzeka wylewa raz na kilka lat. Udało się nawet spotkać takiego, któremu nie brakuje optymizmu.
Wczoraj po południu woda płynęła już ścieżkami i wlewała się na działki położone dalej od brzegu. Fot. Marcin Maziarz
Nie tylko Bulwary Châtellerault, ale także położone przy Rybackiej (Zamoście) ogrody działkowe „Kolejarz” zalała Gwda. Wczoraj około 16.00 zalane były nie tylko leżące nad samym brzegiem działki, ale wartki strumień płynął już także ścieżkami, a woda zatapiała kolejne ogródki położone nieco dalej od brzegu. Zarządca ogrodów do odwołania odciął dopływ prądu do wszystkich posesji.
Reklama
Na wszystkich działkach położonych najbliżej Gwdy stoi woda. Fot. Marcin Maziarz
Mimo trudnej sytuacji, wczoraj po południu przed bramą ogrodów „Kolejarz” były zaparkowane tylko dwa samochody. Właściciele przywykli już do tego, że ich działki raz na kilka lat są zalewane i nie robią z tego tragedii. Po prostu wiosną będą mieli więcej niż zwykle pracy. - Nie jest tak źle - mówi Tadeusz Gniot, właściciel jednej z działek przy Rybackiej, który wczoraj jako jeden z niewielu przyszedł zobaczyć, jak wygląda jego ogródek. - Rzeka wylewa raz na około pięć lat. Można przeżyć. Suchą nogą nie da się przejść, ale co zrobić… Nie możemy nad tym płakać. Tragedia jest tam, gdzie są zalane domostwa, bo my wrócimy do suchego mieszkania, a z działki po miesiącu zejdzie woda.
Widok na zalane działki z drugiego brzegu Gwdy - od strony ulicy Polnej. Fot. Marcin Maziarz
Działkowcy starają się zabobiegać zalaniom. Niektórzy wiosną i latem nawożą ziemię, i w ten sposób podnoszą poziom swoich działek. Tak zrobił również pan Tadeusz. - W altanie mam wodę, bo altana jest niżej. Ale jeżeli poziom podniesie się jeszcze o dziesięć centymetrów, będę miał wodę także na działce.
Właściciel działki mówi, że nadmiar wody nie powinien zaszkodzić urodzajności roślin. - Jedynie drzewa owocowe mogą ucierpieć. Im długo utrzymujący się wysoki poziom wody może zaszkodzić.
Na razie jednak działkowcy z Rybackiej patrzą na Gwdę z niepokojem. - Woda podnosi się z godziny na godzinę - mówi Tadeusz Gniot. - Kiedy przyjechałem, można było rowerem przejechać przez ścieżkę. Teraz jest już dwadzieścia - trzydzieści centymetrów. Na działki woda zaczęła się wdzierać dziś rano, choć widoczne oznaki były już wczoraj.
Widok na zalane działki z drugiego brzegu Gwdy - od strony ulicy Polnej. Fot. Marcin Maziarz
Panu Tadeuszowi nie brakuje jednak optymizmu: - W życiu nie zamieniłbym tej działki na inną. Latem rzeka dodaje temu miejscu uroku. Dla niektórych to pewnie przekleństwo, ale my mamy zalane tylko działki - wieczorem wrócimy do suchych domów - powtarza.
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.