1,5 mln złotych na sport pod warunkiem, że zostanie senatorem. Żużlowi działacze nie widzą w tej propozycji nic zdrożnego. Politycy - wręcz przeciwnie.
Żużlowi działacze przyznają, że nie mają „planu awaryjnego”, na wypadek gdyby Henryk Stokłosa jednak nie zastąpił Piotra Głowskiego w Senacie. Fot. Marcin Maziarz
Wzmożone zainteresowanie polityków sportem w czasie kampanii wyborczej nie jest niczym nowym. Tuż przed wyborami - niezależnie od tego, czy chodzi o samorząd, czy o politykę krajową - vipowskie sektory sportowych aren zapełniają się ładnie uśmiechniętymi twarzami, które w tym samym czasie oglądamy na plakatach. Zdarzają się nawet prezenty - choćby pamiętne wręczanie opon przed meczami żużlowymi przez polityków praktycznie każdej opcji. Nikt jednak nie uzależniał robienia prezentów od swojej wygranej w wyborach. Do tej pory.
Reklama
Jako pierwszy zrobił to Henryk Stokłosa. Wczoraj działacze żużlowej Polonii ogłosili, że były senator ponownie ubiegający się o to stanowisko, złożył obietnicę wyłożenia 1,5 mln zł na działalność pilskich klubów sportowych. Jest jeden warunek: pieniądze pojawią się, jeżeli ponownie znajdzie się w Senacie.
Potwierdzenie tej informacji można znaleźć także w serwisie internetowym blisko związanego z Henrykiem Stokłosą Tygodnika Nowego: „Szef Farmutilu zdeklarował, że po zdobyciu mandatu senatora wesprze sport w naszym regionie w kwocie 1,5 miliona złotych. Będzie to pomoc skierowana nie tylko do klubów pilskich. - Mamy wiele ofert, również z klubów działających w okolicznych powiatach - złotowskim, chodzieskim czy czarnkowsko-trzcianeckim. Jeżeli Henryk Stokłosa 6 lutego br. uzyska mandat senatora, to na pewno podejmie współpracę także z klubami spoza Piły - przyznał rzecznik Farmutilu Marek Barabasz.”
Przedstawiciele klubu żużlowego nie widzą niczego zdrożnego w takim postawieniu sprawy: - Nie mnie oceniać, czy jest to próba szantażu - mówi trener Speedway Polonii, Piotr Szymko. - Po rozmowie z panem senatorem uważam, że postawił sprawę jasno. Dla niego jest to sygnał, czy społeczeństwo chce go jeszcze poprzeć.”
Zupełnie inaczej na sprawę patrzy senator Mieczysław Augustyn, który w ubiegłym tygodniu wystosował do Ministra Sprawiedliwości oficjalne zapytanie o sytuację prawną Henryka Stokłosy. Poproszony o komentarz, napisał: „Z tej propozycji jasno wynika, na czym komu zależy. Panu Stokłosie zależy na głosach i jest w stanie za nie zapłacić. Zarządowi klubu zależy na sponsorze za wszelką cenę. Widzę tu znamiona „kupowania” poparcia, a więc politycznej korupcji. Jeszcze nigdy nikt nie robił tego tak jawnie. Zobaczymy czy kibice i wyborcy chcą takich standardów w polityce i sporcie. Czyje poparcie i za jakie finansowe obietnice zechce pan Stokłosa kupić sobie jutro, także - być może - jako senator? Jak widać ludzie i metody tak szybko się nie zmieniają.”
Również kandydatka Platformy Obywatelskiej na senatora, Małgorzata Janyska wyraża się o propozycji Henryka Stokłosy z dezaprobatą: „Nie można w ogóle nazwać tego propozycją, ale ofertą cenową za głosy i na dodatek pod warunkiem, tj. po wygranych wyborach, co wyraźnie zostało zaznaczone. A jeśliby tak się stało, to za kilka miesięcy są przecież ponowne wybory – znów nastąpi handel? To mają być stabilne podstawy działania i rozwoju klubów? Na koniec konferencji padło stwierdzenie, że liczy się żużel i czysta gra. Czy na pewno? Ja nie mam wątpliwości w swojej ocenie, że ta wyborcza gra nie jest czysta.”
Asystent Zbigniewa Ajchlera, kandydata do Senatu z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej, poprosił o przesłanie pytań mailem - do tej chwili nie nadesłał odpowiedzi. Telefon kandydata PSL - Leszka Łochowicza - „jest poza zasięgiem”.
Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.