Czy spadną ceny mieszkań, a zamożniejsi pilanie przestaną emigrować do Dolaszewa i Kaczor? Jeszcze w tym roku na sprzedaż pod budownictwo jednorodzinne mają trafić K1 i K2 (właśnie trwa ich uzbrajanie). Na tym nie koniec…
Na Koszycach trwają właśnie prace przy uzbrajaniu działek. W ciągu kilku - kilkunastu tygodni mają trafić na sprzedaż. Fot. Marcin Maziarz
Nie wiadomo dokładnie ilu mieszkańców Piły wyprowadziło się w ostatnich latach do sąsiednich gmin, ale rozwój osiedli domów jednorodzinnych w Dolaszewie, Ługach Ujskich czy Kaczorach był w tym czasie imponujący. Dla Piły to poważny problem, bo pilanie zamiast budować domy w swoim mieście, zdecydowali się z niego wyprowadzić.
Reklama
Razem z nimi „wyprowadziły się” również duże pieniądze, i nie chodzi tylko o bezpośrednie wpływy ze sprzedaży należących do miasta działek budowlanych, ale przede wszystkim o podatki - od nieruchomości i dochodowy. Wpływy z tego ostatniego, to aż 27,5% bieżących dochodów w tegorocznym budżecie Piły. Do gminnego budżetu wraca bowiem 37,12% podatku dochodowego zapłaconego przez każdego z nas. W tym roku ma to być prawie 49 mln zł. Wielkość i architektura niektórych domów wybudowanych w ostatnich latach, wskazują na to, że mieszkają w nich naprawdę zamożne rodziny, a pozostałe również do biednych nie należą. Gdyby podatki płaciły w Pile, miejski budżet byłby wyższy być może nawet o kilka milionów złotych. Dziś jednak zasilają budżety gmin Szydłowo, Ujście i Kaczory.
O ile nakłonienie do powrotu emigrantów, którzy wybrali życie w Dolaszewie lub Kaczorach może być trudne, o tyle całkiem realne jest powstrzymanie migracji. W poprzedniej kadencji radni PO twierdzili, że powodem ucieczki z miasta zamożniejszych mieszkańców, jest brak gruntów pod budownictwo jednorodzinne. Teraz ma się to zmienić. Za kilka - kilkanaście tygodni Urząd Miasta zamierza ogłosić przetargi na takie właśnie działki na osiedlach K1 i K2 (Koszyce). W tej chwili trwają tam prace przy uzbrajaniu terenu, czego widocznym efektem są czerwone hydranty, które „wyrosły” już spod ziemi. Na styczniowej sesji miejscy radni przeznaczyli na ten cel 1,123 mln zł.
- Kolejna ciekawa lokalizacja, to Lutycka - mówi prezydent Piotr Głowski. - Jest tam około dziesięciu działek przeznaczonych pod budownictwo jednorodzinne. Decyzja o ich sprzedaży została podpisana przedwczoraj.
39 hektarów przeznaczonych pod budownictwo jednorodzinne ma także Agencja Mienia Wojskowego. To tereny, na których dziś rośnie las, położone między ciepłownią przy Śniadeckich, Tarczą, drogą krajową nr 10 i Gwdą. Na razie jednak są wystawione na sprzedaż jako całość - mało prawdopodobne, by znalazł się chętny na jednorazowy zakup prawie 40 hektarów gruntu.
Ciekawe grunty uwolni również przeniesienie schroniska dla zwierząt z Gładyszewa na Leszków. Podjęła się tego Spółka Wodno - Ściekowa Gwda, na razie jednak nie jest znany konkretny termin przeprowadzki. Kiedy jednak do niej dojdzie, samo zwolnienie terenu schroniska i wolnej od zabudowy strefy wokół niego, da co najmniej kilkanaście hektarów pod zabudowę jednorodzinną. Nie jest również tajemnicą, że obecność schroniska nie tylko przeszkadza mieszkańcom osiedla, ale i zniechęca do osiedlania na dostępnych już dziś działkach.
Ruch ma nastąpić także w budownictwie wielorodzinnym. W tej chwili trwa przetarg na dwie gminne działki na osiedlu K2 - przy skrzyżowaniach Kazimierza Wielkiego z Daleką i Szkolną. Nieruchomości mają - odpowiednio - 3.918 i 3.776 metrów kwadratowych. Przetargi ustne odbędą się 15 kwietnia. - Chcemy jeszcze w tym roku przeznaczyć do sprzedaży cały rejon końcówki ulicy Kazimierza Wielkiego w kierunku obwodnicy - mówi prezydent Piły.
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.