Na szczęście coraz słabiej. W piątek strażacy interweniowali 42 razy. Dziś w Pile wyjechali do powalonego drzewa na Długosza i dachówek zerwanych z dachu przy 11 Listopada.
Wiatr zerwał dachówki z dachu kamienicy przy 11 Listopada - spadły nawet na skrzyżowanie 11 Listopada i Konopnickiej. Miejsce zabezpiecza Straż Miejska. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Silny wiatr, który od wczoraj wieje nad naszą częścią Europy, wczoraj w porywach osiągał nawet 100 km/h. W nocy na szczęście zelżał, ale i tak jest bardzo odczuwalny.
Pełne ręce roboty mają strażacy. Tylko wczoraj w całym powiecie interweniowali 42 razy. Na szczęście obyło się bez tragicznych zdarzeń. Główna przyczyna interwencji, to powalone drzewa i złamane gałęzie tarasujące drogi lub zagrażające życiu. Sporo pracy mieli też energetycy. Wieczorem w kilku częściach Piły brakowało prądu - m.in. na Jadwiżynie i w Śródmieściu, gdzie przez półtora godziny całkowite ciemności panowały także w Hotelu Gromada.
Dziś jest już lepiej, choć skutki porywistego wiatru są nadal widoczne. Najpoważniejsza interwencja w powiecie pilskim, to zabezpieczenie uszkodzonego komina w Nowym Dworze. W Pile strażacy do godziny jedenastej wyjeżdżali dwukrotnie: do przewróconego drzewa na ulicy Długosza (przy ośrodku Monaru) i na 11 Listopada. Tam z kamienicy, w której mieści się zakład fotograficzny, spadły dachówki. W związku z tym zdarzeniem ruch na skrzyżowaniu 11 Listopada i Konopnickiej był utrudniony.
Z 48-godzinnej prognozy ICM wynika, że wiatr będzie powoli tracił siłę, choć będziemy go odczuwać jeszcze nawet w niedzielne popołudnie. Na dobre osłabnie w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.