Trzy dni po otwarciu Alei Dinozaurów grupa mężczyzn zniszczyła pozostawionego na brzegu jaszczura. Straty wynoszą ponad 5 tys. zł. Właściciel oferuje nagrodę pieniężną za pomoc w ujęciu sprawców.
Ofiarą wandali padł największy z dinozaurów, który pozostał na brzegu Płotek. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Mają stać się atrakcją przyciągającą na Płotki gości z całej Polski, ale nie wszyscy je polubili. Trzy dni po sobotnim otwarciu Alei Dinozaurów na Płotkach doszło do dewastacji. Ofiarą wandali padł największy z jaszczurów, który pozostał na brzegu. Pozwolenie, które Krzysztof Trawiński uzyskał na tę chwilę, umożliwiało zatopienie sześciu figur dinozaurów. Siódmy czekał na swoją kolej na lądzie, choć rozważano także pozostawienie go tam na stałe, jako atrakcji i wizytówki podwodnego parku.
We wtorek, 19 kwietnia między godziną 22 i 23 grupa mężczyzn zniszczyła stojącego na brzegu dinozaura. - Został przewrócony, skakano po nim - mówi Krzysztof Trawiński. - W bardzo twardym materiale, z jakiego jest zbudowany, jest osiem uszkodzeń wielkości stopy. Po wszystkim został wrzucony do wody.
Osoby, które prawdopodobnie brały udział w zdarzeniu, zostały zarejestrowane przez monitoring. Nagranie zostało przekazane policji. - Liczymy na to, że sprawcy zostaną złapani i poniosą konsekwencje - mówi Krzysztof Trawiński. - Jeżeli byli świadkowie tego zdarzenia i ich informacje przyczynią się do złapania sprawców, zaoferuję nagrodę pieniężną.
Informacje na temat zdarzenia można przekazać pilskiej policji bezpośrednio w komendzie przy Bydgoskiej lub pod numerem 997.
Koszty naprawy dinozaura przekroczą pięć tysięcy złotych. Zdarzenie nie wpłynie na działanie Alei Dinozaurów, jednak wątpliwe, by dinozaur na stałe zagościł na brzegu. - Jeszcze przed zatopieniem były pytania o to, dlaczego dinozaury nie zostaną na lądzie i nie będą dostępne dla wszystkich - mówi twórca podwodnego parku. - Myślę, że to zdarzenie dało odpowiedź na to pytanie. Dinozaury nie są idiotoodporne i na niezabezpieczonym terenie nie możemy zostawić niczego, co da się zepsuć.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.