3 czerwca 2011
Historia sięgnęła bruku. „To nie zabytek”
Duże miasta walczą o zachowanie bruku nawet na ruchliwych ulicach. W Pile ponadstuletni bruk na mało uczęszczanej alejce jest zastępowany betonową kostką. „Tak chcieli mieszkańcy, to nie zabytek.”
Bruk położony w Schneidemühl, w Pile za 160 tys. zł zastępujemy betonową kostką. Nawierzchnia zmieni się na ponadpółkilometrowym odcinku obsadzonej klonami alei. Po lewej widoczna wyjeżdżona przez samochody i wydeptana przez pieszych polna droga. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Pamiętasz wyłożoną kamieniami, urokliwą alejkę od pętli autobusowej przy Zbrojnej do dawnego Muzeum Wyzwolenia Piły? Kamienna nawierzchnia alejki jest właśnie rozbierana. Wandale? Złodzieje? Nie. To miejscy urzędnicy, którzy stwierdzili, że w tym miejscu niezbędna jest ścieżka pieszo - rowerowa z betonowej (choć bezfazowej, o co walczyli rowerzyści i rolkarze) kostki. Kamienie zostaną rozebrane na odcinku 550 metrów od pętli autobusowej „Zbrojna” do skrzyżowania ulic Miłej i Królewskiej.
Brukowana kamieniami alejka ma na pewno ponad sto lat. Decyzja o budowie w jej miejscu drogi pieszo - rowerowej zapadła, bo mieszkańcy osiedla K3 skarżyli się, że z pętli autobusowej przy Zbrojnej trudno im dojść do domów. Bruk jest nierówny, a więc niewygodny. To prawda, nawierzchnia miejscami jest, a raczej była, w złym stanie. - Od wielu lat grupa mieszkańców zgłaszała ten teren, jako drogę, którą nie można ani przejechać ani przejść - mówi prezydent Piły Piotr Głowski. - Ci, którzy chcą tam jeździć albo chodzić, żądali budowy chodnika albo ścieżki rowerowej. Należy pamiętać, że jeżeli dziś coś ma być funkcjonalne, to nie zawsze oznacza to, co było dwieście lat temu.
Czy jednak likwidacja brukowanej kamieniami alejki jest konieczna? W dużych miastach, na znacznie bardziej ruchliwych ulicach o historycznym charakterze (np. Chłodna czy Śniadeckich w Warszawie), samorządy starają się zachować istniejący, a nawet dopiero odkryty pod asfaltem bruk. Ruchu na urokliwej alejce na Koszycach w Pile praktycznie nie ma. Z jednej strony równolegle do niej biegnie wyjeżdżona przez samochody i wydeptana przez pieszych polna droga. W czasie opadów deszczu i roztopów, staje się błotnista, jednak wraz z wolnym „poboczem” jest na tyle szeroka, że nowa ścieżka mogła powstać właśnie w jej miejscu. Po około 250 metrach - przy nowej pętli autobusowej na osiedlu K3 - alejka zaczyna biec równolegle do ulicy Miłej, która na całej długości ma już chodnik. Również rowerzyści po Miłej jeżdżą bez większych obaw o bezpieczeństwo. Ulica - jak na drogę o osiedlowym charakterze - jest szeroka, a ruch na niej trwa głównie w godzinach wyjazdów do i powrotów z pracy. Zwykle w takich miejscach nie buduje się ścieżek rowerowych.
- Biegnąca obok polna droga została wyjeżdżona, bo wszyscy, którzy tam jeździli, nie jeździli po bruku samochodami, bo się zwyczajnie nie dało - ripostuje prezydent. - Piesi, którzy tam chodzą, powiedzieli, że nie korzystają z bruku, bo można tam tylko połamać nogi, a rowerzyści narzekają nawet wtedy, kiedy kładziemy kostkę bezfazową, bo chcieliby asfalt. Poglądy tych grup są bardzo podzielone. Pogląd, który państwo reprezentujecie, podziela część osób, ale mogę przyprowadzić kolejne trzy silne grupy, które powiedzą, że chcą, by można tam było spacerować nie łamiąc nóg, jeździć samochodem, nie rozwalając go i jeździć rowerem i na wrotkach. Pewnie będą jeszcze głosy, że nie ma asfaltu.
Tyle, że po ścieżce pieszo - rowerowej samochody i tak nie będą jeździć, więc „dzika” droga obok nadal będzie w użyciu. Zresztą ruch samochodowy w tym miejscu jest marginalny i nie stanowi żadnego problemu. Chodzi głównie o osoby, które chcą dojechać jak najbliżej miejsca, w którym mogą rozłożyć koc w ciepłe dni, albo zarzucić wędkę, względnie dojechać na teren dawnego Muzeum Wyzwolenia Piły i skrócić sobie drogę do Kuźnika. Problem dotyczy głównie pieszych, którzy z pętli autobusowej „Zbrojna” idą do domów na osiedlu K3.
Co na zrywanie bruku rowerzyści, historycy i miłośnicy Piły? Propagator jednośladów i miłośnik regionu Jan Balcerzak mówi, że „kocie łby” w tym miejscu w ogóle nie przeszkadzają. - Można było znaleźć miejsce dla drogi rowerowej. Myślałem, że ten bruk zostanie jakoś „przeskoczony”, a sam zostanie czymś na kształt reliktu. W końcu to stara droga, prowadząca do folwarku w Kuźnicy.
W ostatnich dniach piękny bruk na wysokości restauracji Mc Donald's odkryła ekipa remontująca Aleję Powstańców Wielkopolskich. Nie ma jednak wątpliwości, że w tym miejscu jego zachowanie nie jest możliwe. Fot. Marcin Maziarz
- To stara technologia i stary sposób utwardzania dróg gruntowych - tłumaczy historię alejki Roman Chwaliszewski, kierownik pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - W całej Pile spośród podobnych dróg, w oryginale zachowała się tylko ta, która kiedyś była zupełnie na obrzeżach miasta. Prowadziła do Kuźnika Pilskiego, w którym co najmniej od czasów nowożytnych funkcjonowało na strumieniu Rudnica urządzenie do odkuwania żelaza z rud darniowych. Stąd niemiecka nazwa „Hammer” - „Młot”, czyli po polsku Kuźnica, i stąd staropolska nazwa Kuźnik Pilski.
Brukowanej alejki nie ma w rejestrze zabytków - Trudno, by wszystko, co stanowi wartość dla lokalnej społeczności, było od razu wpisywane do Krajowego Rejestru Zabytków. Formą prawa lokalnego, które chroni tego typu obiekty, są miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. To władze samorządowe kreując przestrzeń, w uzgodnieniu ze stosownymi służbami, wprowadzają właściwe zapisy, które mówią, że dany fragment, czy cały ciąg komunikacyjny, są chronione.
Jak informuje Roman Chwaliszewski, w aktach Urzędu Ochrony Zabytków nie ma śladu zgłoszenia prac przy alejce. - Ku naszemu zdziwieniu nie ma zgłoszenia celem ustanowienia nadzoru archeologicznego lub innych informacji, wskazujących zamiar zmiany istniejącego stanu rzeczy. Procedura wygląda następująco: władze samorządowe powiadamiają służby - między innymi Urząd Ochrony Zabytków - o przystąpieniu do zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Kiedy projekt jest już gotowy, jest przesyłany do uzgodnienia przez stosowne służby.- W granicach miast, w miarę możliwości powinno się zachować stary układ bruków - uważa Jarosław Rola, archeolog z Muzeum Okręgowego w Pile, który w czasie ostatniej Nocy Muzeów wygłosił wykład o najstarszych drogach regionu. - W ten sposób respektuje się zabytkowy charakter danego miejsca. Czy warto zachować tę aleję? Oczywiście, że warto! Jest ona fragmentem starego szlaku, być może sięgającego początków nowożytności, być może średniowiecza. Brukowana nawierzchnia jest oczywiście dużo późniejsza, jednak ma już tyle lat, że wypadałoby otoczyć ją ochroną, a nie niszczyć.
- Rozebrany bruk zostanie zabezpieczony i nawiążemy nim w tym rejonie w wielu miejscach, pokazując historię - mówi prezydent. Piotr Głowski obiecał, że wybierze się na Koszyce i jeszcze raz przyjrzy się alejce. Prace przy budowie ścieżki pieszo - rowerowej trwają. Zapłacimy za nią 160 tys. zł.
SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.