Ale sytuacja ma się unormować - jak co roku - na przełomie sierpnia i września. Urząd Miasta szuka dzieci, których rodzice nie przejęli się obowiązkiem przedszkolnym. W tym roku brak preferencji dla dzieci dwojga pracujących rodziców. Przynajmniej oficjalnie.
Na dziś w publicznych przedszkolach w Pile brakuje miejsc dla około dwustu dzieci w wieku 3 - 4 lat. Fot. Armin Hanisch/sxc.hu
Reklama
Dla około dwustu trzy- i czteroletnich mieszkańców Piły brakuje miejsc w publicznych przedszkolach. Rodzice starszych dzieci nie mają z tym problemów, bo ustawa o systemie oświaty nakazuje, by przed rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej odbyły one nauczanie przedszkolne. Ta sama ustawa zobowiązuje gminy do zapewnienia dzieciom pięcio- i sześcioletnim miejsc w przedszkolach. - Nie ma z tym kłopotu - mówi Sebastian Dzikowski, dyrektor Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu Urzędu Miasta Piły. - Na dziś jest nawet jedno wolne miejsce, ale gdyby zaszła potrzeba i okazało się, że musi być ich więcej, to takie miejsca również się znajdą.
Okazuje się, że nie wszyscy rodzice „starszaków” przejęli się obowiązkiem przedszkolnym. Urząd Miasta poszukuje kilkorga dzieci, których rodzice nie zapisali do przedszkola. - Również dla nich znajdą się miejsca i co do tego nie ma żadnej wątpliwości - mówi dyrektor wydziału.
Problem mają jednak rodzice trzy- i czteroletnich maluchów. W miejskich przedszkolach na dziś brakuje dla nich około dwustu miejsc. - Sytuacja jest porównywalna z tą w poprzednich latach - tłumaczy Sebastian Dzikowski. - Z doświadczenia wiemy, że zawsze w sierpniu i pierwszych dniach września ta sytuacja się normuje. Gdyby tak się nie zdarzyło, mamy w zanadrzu pewne możliwości, o których w tej chwili nie chciałbym jeszcze mówić, ze względu na to, że nie są jeszcze do końca dograne.
Jednak w tym roku niektórzy rodzice czterolatków, którzy pierwszą rekrutację mają już za sobą, podobnie rodzice trzylatków, którzy słyszeli o preferencjach przy przyjmowaniu do przedszkoli, wypełniając formularz rekrutacyjny, byli trochę zdziwieni. Prawo mówi, że preferencje przy zapisach do przedszkola mają dzieci pięcio- i sześcioletnie, dzieci samotnych rodziców, dzieci niepełnosprawne i dzieci z rodzin zastępczych. Do tego katalogu w latach poprzednich Gmina Piła dołożyła od siebie jeszcze jedną kategorię: dzieci, których oboje rodzice pracują zawodowo. - Takie rozwiązanie zostało wprowadzone z oczywistych względów - tłumaczy Paweł Dahlke, dziś miejski radny, a w poprzedniej kadencji zastępca prezydenta Piły. - Weźmy pod uwagę dwa małżeństwa. W pierwszym z nich pracuje dwoje rodziców, a w drugim - tylko jeden rodzic. W drugim przypadku wychowanie dziecka nie koliduje z pracą.
W tym roku jednak preferencja dla dzieci dwojga pracujących rodziców zniknęła z formularza rekrutacyjnego. - Chcieliśmy uporządkować sytuację - tłumaczy Sebastian Dzikowski. - Wróciliśmy do sytuacji przewidzianej przez prawo, ale to nie dowód, że za rok będzie tak samo. Będziemy analizować sytuację.
Na formularzu rekrutacyjnym są jednak pola do wpisania miejsc pracy rodziców dziecka. Jak mówi mama tegorocznej trzylatki, na pytanie o to, czy praca obojga rodziców ma wpływ na przyjęcie dziecka do przedszkola, dyrektor placówki odpowiedziała, że choć nie ma tego w regulaminie, to nieoficjalnie również takie sytuacje są brane pod uwagę. Czy jednak we wszystkich przedszkolach? Syn innego czytelnika Życia (oboje z żoną pracują na pełnych etatach) nie znalazł miejsca w żadnym z pilskich przedszkoli - ani tym pierwszej preferencji, ani w żadnym z wybranych jako „zapasowe”, ani też w żadnym z odwiedzonych już po ogłoszeniu wyników rekrutacji. We wrześniu pójdzie do prywatnej placówki. Koszt: 600 zł miesięcznie.
Ci, którzy nie mieli szczęścia, mogą jeszcze liczyć na to, że… będą je mieli na przełomie sierpnia i września. Wtedy co roku okazuje się, że część dzieci nie rozpoczyna zajęć w ogóle lub są zabierane z przedszkola, bo - na przykład - mają problemy z adaptacją w nowej sytuacji. Inne rozwiązanie to posłanie dziecka do prywatnego przedszkola. Nie wszystkich jednak na nie stać. Szczęśliwi ci, którzy w odwodzie mają niezawodną babcię.
Dyrektor Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu mówi, że ma świadomość tego, że oficjalna rezygnacja z preferencji dla dzieci dwojga pracujących rodziców może prowadzić do stosowania nieuczciwych rozwiązań. - Kategoria samotnego rodzica obowiązuje też w pomocy społecznej. Niektórzy ludzie świadomie nie biorą ślubu, bo bez tego mogą uzyskać większą pomoc. Podobnie można się spodziewać, że z powodu rejonizacji szkół będą zdarzały się fikcyjne przemeldowania, by dziecko mogło iść do tej a nie innej szkoły.
SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.