- Startuję na mitingach na zachodzie Europy i ten niczym się od nich nie różnił - powiedział Łukasz Michalski, zwycięzca sobotniego ulicznego konkursu skoku o tyczce. Powtórka za rok.
Zwycięzca pierwszego ulicznego konkursu skoku o tyczce w Pile, Łukasz Michalski z Zawiszy Bydgoszcz. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Siedmiu Polaków, dwaj reprezentanci Izraela (w tym zaledwie szesnastoletni Itamar Basteker) oraz po jednym zawodniku z Ukrainy i Uzbekistanu - tak wyglądała stawka pierwszych w Pile ulicznych zawodów w skoku o tyczce. Imprezę wygrał reprezentant bydgoskiego Zawiszy, Łukasz Michalski z wynikiem 5,52 m. Taki sam wynik uzyskał Vladyslav Revenko z Ukrainy, jednak po drodze zaliczył więcej błędów i w ostatecznej klasyfikacji przypadła mu druga lokata. Trzecie miejsce zajął klubowy kolega Łukasza Michalskiego - Paweł Wojciechowski, który skoczył 5,42 m.
Dwaj zawodnicy skończyli konkurs na trzech próbach. Najmłodszemu w zawodach Itamarowi Bastekerowi nie udało się pokonać wysokości 4,72 m, natomiast Leonid Andreev chciał zacząć imprezę od 5,22 m.
Zawody uliczne od stadionowych czy halowych różnią się między innymi tym, że zawodnicy mogą poprosić o to, by w czasie skoku była odtwarzana wybrana przez nich muzyka. Chyba trochę ku zaskoczeniu wszystkich, z głośników płynęły raczej mocne, gitarowe dźwięki: System Of A Down, Linkin Park czy Metallica. Zwycięzca konkursu, Łukasz Michalski, skakał przy utworze grupy Illusion - „Nóż”. Również przy poprzeczce zawieszonej na wysokości 5,72 m, którą atakował trzykrotnie - niestety - bez powodzenia. - Byłem już trochę zmęczony - powiedział kilka minut po ostatnim podejściu. - Dzisiejsze zabawy z wiatrem były naprawdę męczące i czasochłonne. 5,52 udało mi się skoczyć dopiero w trzeciej próbie. Mimo to jestem zadowolony. Dla mnie to dopiero początek sezonu, dopiero się rozkręcam, moje tryby dopiero zaczynają właściwie się kręcić. Przy trzeciej próbie naprawdę niewiele zabrakło. Mam nadzieję, że w kolejnym starcie poprzeczka zostanie na widełkach.
Żadnemu z zawodników nie udało się wypełnić w Pile minimum na Mistrzostwa Świata seniorów ani na Mistrzostwa Europy juniorów. - Minimum mogę zdobywać do połowy sierpnia, więc mam jeszcze bardzo dużo czasu - powiedział Łukasz Michalski. - W przyszłym tygodniu są drużynowe Mistrzostwa Europy w Helsinkach, gdzie prawdopodobnie wystartuję. Na razie czekam na propozycje, mam nadzieję, że forma będzie rosła.
Zwycięzca pochwalił imprezę na pilskim Deptaku: - Przemek Czerwiński wykonał wspaniałą pracę. Miting był bardzo profesjonalnie przygotowany. Startuję na mitingach na zachodzie Europy i ten niczym się od nich nie różnił. Jestem dumny, że taki miting odbywa się sto kilometrów od mojej rodzinnej Bydgoszczy. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mógł tutaj skoczyć 5,72, a - kto wie - może wyżej. Cieszymy się, że mogliśmy tu być, dziękujemy pilskiej publiczności za wspaniały doping, a Bogu za wspaniałą pogodę.
Jedyne, z czego nie jest zadowolny Przemek Czerwiński, to pogoda. - Jestem zły jedynie na wiatr, który w tyczce jest bardzo ważny. Moi koledzy myśleli, że przyjeżdżają do Piły na jakieś podwórkowe zawody, tym bardziej są zaskoczeni wielkością przedsięwzięcia. Wynik mógł być troszkę lepszy, ale było widać, że Łukasz był bardzo blisko minimum. Szkoda, chcieliśmy uzyskać rezultat, który pozwoli na udział w Mistrzostwach Świata. Nie udało się, ale mam nadzieję, że uda się w przyszłym roku.
Okazuje się, że i Przemysława Czerwińskiego, który nie tylko firmował imprezę swoim nazwiskiem, ale i organizował jej część sportową, tyczkarski miting na pilskim Deptaku czegoś nauczył. - W tej chwili mam wielki szacunek do ludzi, którzy takie imprezy organizują - powiedział po zakończeniu zawodów. - Nie miałem obrazu drugiej strony medalu, ale w tym momencie widzę, ile trzeba pracy, wysiłku, wyrzeczeń i czasu, żeby takie wydarzenie zorganizować. Mam nadzieję, że zdrowie pozwoli mi, żebym za rok nie był już organizatorem, a uczestnikiem.
Po operacji stopy Przemek Czerwiński powoli wraca do zdrowia. - Jestem na etapie truchtu i małych elementów siłowych. Nie spieszę się. Z trenerem stwierdziliśmy, że najważniejszy jest przyszły rok i Igrzyska Olimpijskie. Nie ma sensu się spieszyć, żeby nie pogorszyć tego, co zostało zrobione. Jeżeli uda mi się wystartować w tym roku, będę zadowolony, jeżeli nie - nie będę płakał.
Wczorajsze zawody były pierwszą taką imprezą w Pile, ale nie ostatnią. Deklaracja, że tyczkarski, uliczny miting w Pile odbędzie się za rok, publicznia padła z ust prezydenta Piotra Głowskiego.
O pierwszym uliczny konkursie skoku o tyczce w Pile usłyszysz także w Radiu Eska Piła na 105,6, a galerię zdjęć z mitingu zobaczysz tutaj »
Wyniki I ulicznego konkursu w skoku o tyczce w Pile, 11 czerwca 2011
1. Łukasz Michalski (Zawisza Bydgoszcz): 552 cm
2. Vladyslav Revenko (Ukraina): 552 cm
3. Paweł Wojciechowski (Zawisza Bydgoszcz): 542 cm
4. Mateusz Didenkow (SKLA Sopot): 532 cm
5. Yevgenyi Olhovski (Izrael): 522 cm
6. Robert Sobera (AZS AWF Wrocław): 522 cm
7. Łukasz Jurga (AZS AWFiS Gdańsk): 492 cm
8. Szymon Czapiewski (Zawisza Bydgoszcz): 492 cm
9. Piotr Lisek (Olimpia Poznań): 472 cm
nieudane podejście na pierwszą wysokość:
10. Leonid Andreev (Uzbekistan): (522 cm)
11. Itamar Basteker (Izrael): (472 cm)
Prowadzimy zajęcia:
- dla osób, które posiadają broń palną,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.