Pilska firma jako piąta w Polsce uzyskała homologację na autobusową zabudowę Mercedesa Sprintera. Mikrobusem wyprodukowanym w Pile jeździła prezydent Finlandii Tarja Halonen.
Od dwóch tygodni Mercedesy Sprintery zabudowywane w pilskim Polsterze mogą „legalnie” nosić na masce trójramienną gwiazdę. Dla każdego serwisu Mercedesa w Europie są po prostu jeszcze jednym Mercedesem. Zabudowa wykonana w Pile jest uwzględniona w numerze VIN. Fot. Materiały prasowe/Robert Judycki
Reklama
Pilskie „autobusowe zagłębie” rośnie w siłę. Niedawno pisaliśmy o Bambi Busie, innowacyjnym produkcie firmy Piła Bus Service, ale równie ciekawe rzeczy dzieją się dosłownie po drugiej stronie ulicy Jana Styki. Dwa tygodnie temu po półtora roku badań, testów i wypełniania dokumentów, firma Polster jako piąta w Polsce i pierwsza w Wielkopolsce otrzymała od Ministerstwa Infrastruktury homologację na budowane przez siebie mikrobusy na bazie Mercedesa Sprintera. Co to oznacza w praktyce? - Dla każdego autoryzowanego serwisu Mercedesa w Europie będzie to po prostu Mercedes - tłumaczy Jacek Kuczyński, współwłaściciel Polstera. - Żaden klient nie będzie miał kłopotu wynikającego z tego, że to samochód przerobiony z furgonu na mikrobus.
Jak przebiega proces homologacji? Najpierw Polster musiał zgłosić Mercedesowi zamiar ubiegania sie o homologację, a po akceptacji centrali firmy w Stuttgarcie, zgłosić to polskiemu Ministerstwu Infrastruktury. Potem wystarczyło zbudować pojazd - oczywiście na własny koszt - i przejść wszystkie testy. Wydaje się oczywiste, ale wcale nie było proste. Samochód musiał przejść sześć badań. - Najważniejsze to badanie montażu foteli i pasów - tłumaczy Jacek Kuczyński. - Na jeden fotel działa siła półtora tony. Fotel w tym czasie nie może oderwać się od podłogi, pasy bezpieczeństwa muszą zachować swoje właściwości. Kolejny test to badanie stabilności poprzecznej. Obciążony pasażerami samochód w momencie przechyłu na dwóch kołach musi osiągnąć pewien moment krytyczny i nie może się przewrócić. To odpowiednik „testu łosia” przeprowadzanego na samochodach osobowych, choć wygląda inaczej.
Tak wygląda bazowy samochód, który właśnie przyjechał z fabryki w Niemczech. Wersji pod zabudowę autobusową nie może kupić żaden klient „z ulicy” - jest dostępna wyłącznie dla specjalistycznych firm zajmujących się zabudowami. Fot. Marcin Maziarz
Dalej były testy elektromagnetyczne (sprawdzenie, czy zamontowane wyposażenie, jak monitory czy klimatyzacja, nie zakłóca pracy silnika i pokładowych komputerów), ważenie i mierzenie oraz sprawdzenie pod kątem „Regulaminu 107”. - To czterystustronicowy dokument, który określa na przykład odległości między fotelami, wysokości nad głową pasażera, czy szerokość i wysokość schodów - tłumaczy Jacek Kuczyński. - Jeden z testów polega na tym, że dmuchany manekin, który imituje człowieka, musi swobodnie „poruszać się” w wejściu, między fotelami, nie może „uderzyć się” głową o wystające elementy.
Produkcja mikrobusu Mercedes Sprinter Polster to nie - jak mogłoby się wydawać - przerobienie zwykłego furgonu. - W Niemczech jest produkowany pojazd bazowy - mówi współwłaściciel Polstera. - Jest to auto przygotowane pod autobus, którego nie może zamówić nikt „z ulicy”. Auto ma od razu tachograf, ciemniejsze szyby - czołową i boczne, zabezpieczone antykorozyjnie otwory pod szyby w części pasażerskiej, inne niż furgon zawieszenie. My na takim pojeździe bazowym budujemy mikrobus dokładnie pod zamówienie klienta.
Tak może wyglądać wnętrze mikrobusu w wersji VIP. Polster w ciągu roku buduje kilka takich samochodów. Fot. Materiały prasowe
Głównym produktem pilskiej firmy są zabudowy turystyczne i do komunikacji międzymiastowej. Ale każdego roku halę przy Jana Styki 16 opuszcza też kilka mikrobusów VIP-owskich. Mają najczęściej ciemne szyby, a w środku wygodne skórzane fotele, zaawansowane systemy video i car audio… Jak zdradza Jacek Kuczyński, takim pojazdem porusza się na przykład zarząd Browaru Ciechan, ale Polster ma także klientów, których oglądamy w głównych wydaniach programów informacyjnych. Najwyżej postawioną w międzynarodowej hierarchii osobą, która jeździła wyprodukowanym przez Polster mikrobusem, była prezydent Finlandii, Tarja Halonen. Co ciekawe, nie był to samochód w wersji VIP, a… mikrobus w wersji turystycznej.
Finlandia jest dla Polstera bardzo ważnym kierunkiem sprzedaży. Poza Finlandią mikrobusy z Piły wyjeżdżają do klientów Danii, krajach nadbałtyckich i Niemczech. Sprzedaż w Polsce to około 20% produkcji. Halę przy Jana Styki opuszcza rocznie około 40 nowych mikrobusów, co daje Polsterowi piąte miejsce w Polsce. Pierwsze miejsce w kraju firma zajmuje za to na rynku całkowitej odbudowy autobusów. W skrócie polega to na tym, że ze środka autobusu jest wyjmowane wszystko co da się odkręcić lub zedrzeć, a po renowacji podwozia i nadwozia, wnętrze jest budowane na nowo. - Robimy to w tak zwanym programie pięcioletnim - tłumaczy Jacek Kuczyński. - Akurat w Polsce nie ma takich ustaw, ale za granicą firmy przewozowe mogą korzystać z takiego przywileju. Po naszej przebudowie autobus może jeździć przez pięć kolejnych lat bez przeglądu - pojazd otrzymuje na ten okres certyfikat.
Jak mówi Jacek Kuczyński, współwłaściciel Polstera, jego firma jest największa w Polsce na rynku odbudowy autobusów. Fot. Marcin Maziarz
Polster w tym roku będzie obchodził 21. rok istnienia. Na początku zajmował się… tapicerowaniem mebli. W branży zabudów autobusowych firma znalazła się przypadkiem około 1995 roku - otrzymała zlecenie na tapicerowanie foteli autobusowych. - Potem były kolejne zlecenia na tapicerkę autobusową i samochodową - wspomina współwłaściciel firmy. - Później poszerzaliśmy usługi o montaż klimatyzacji, ogrzewania, malowanie… W porównaniu do dzisiejszych, były to bardzo proste zabudowy, bo i czasy były zupełnie inne. To był czas, kiedy każdy chciał jechać do Niemiec, nawet na taborecie. Kto wie, może za dziesięć lat będziemy zajmować się samolotami.
Biorąc pod uwagę skalę produkcji, Polster - pod względem liczby pracowników - jest firmą zaskakująco niewielką. Zatrudnia około 18 - 20 osób. - Staramy się o pracowników, którzy wiążą się z firmą na wiele lat - tłumaczy Jacek Kuczyński. - Tak naprawdę nie ma zawodu, w którym zatrudniamy ludzi. Są to osoby wszechstronne, które znają się na wielu dziedzinach. Szkolenie pracownika zajmuje kilka lat i wiąże się z wysokimi kosztami.
Wczoraj trzy duże autobusy i jeden mikrobus popłynęły do Finlandii na targi branży autobusowej. Homologacja na zabudowywane w Pile Mercedesy Sprintery pozwala Polsterowi w końcu startować w przetargach organizowanych przez samorządy. Właściciele firmy rozważają staranie o kolejną homologację. Być może wybór padnie na Fiata Ducato, jednak decydujący wpływ na rozpoczęcie procedury będzie miał rynek, bo uzyskanie homologacji jest kosztownym procesem.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.