80. wolontariuszy z Polski, Białorusi, USA, Kanady, a nawet Australii w lipcu będzie zmieniać Piłę. W czasie swoich wakacji, za własne pieniądze. Możesz włączyć się w Realną Akcję i pomóc swojemu miastu.
Nietypowe „znaki drogowe” już wkrótce zaczną ostrzegać przed spodziewanymi zmianami na terenie Piły. To właśnie realny wpływ na życie lokalnych wspólnot i konkretnych ludzi przyciąga ludzi z całego świata do Realnej Akcji. Także ty możesz przyłączyć się do Realnej Akcji w Pile. Fot. Fundacja Realna Nadzieja
Reklama
Jak można zaplanować ciekawe wakacje, mając do dyspozycji kilkaset albo ponad tysiąc dolarów lub euro? Warunek dodatkowy: planuje obywatel USA, Kanady, Francji lub Australii. Nieustająca impreza na Ibizie? Zwiedzanie stopem Europy. Da się też pewnie opalać na Florydzie, albo - w ramach dostarczania emocji - wspinać w wysokich górach czy latać na paralotni. Można też przyjechać na tydzień do… Piły. Tak właśnie zrobi w ostatnim tygodniu lipca kilkadziesiąt osób z Polski, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Francji, Niemiec, Białorusi a nawet Australii. Nie tylko przyjadą do Piły, z własnej kieszeni płacąc za bilety i pobyt w naszym mieście, ale także sprawią, że Piła będzie wyglądała lepiej. Realne działanie i realne zmienianie życia innych ludzi zamiast gadania - to ich pomysł na spędzanie czasu wolnego.
Wszystko za sprawą warszawskiej fundacji Realna Nadzieja, która po raz czwarty organizuje „Realną Akcję”. Trzy poprzednie odbyły się w Tomaszowie Mazowieckim (2008), Sandomierzu (2009) i Łodzi (2010). W tym roku fundacja wybrała dwa miasta, do których została zaproszona. Od 17 do 23 lipca wolontariusze będą wspierać mieszkańców Ostródy. 24 lipca rozpoczną pracę w Pile i będą naszymi gośćmi przez cały tydzień.
Może trudno w to uwierzyć, ale ci ludzie naprawdę przyjeżdżają tu, żeby w wakacje popracować. Przez pięć dni chcą odnowić mieszkania czworga ubogich mieszkańców Piły, wskazane przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, posprzątają Wyspę i pomalują znajdujące się na niej ławki, posprzątają Park Miejski, łącznie z oczyszczeniem popiersia Staszica i Pomnika Pojednania Polsko - Niemieckiego oraz malowaniem altany i mostków, odnowią plac zabaw przy Kazimierza Wielkiego (Zielona Dolina). Jeżeli wystarczy czasu i sił, pomalują także ławki w Śródmieściu.
Ale praca na rzecz miasta, to nie koniec Realnej Akcji. W piątek, 29 lipca, wolontariusze zapraszają na 19.00 na Wyspę, na festyn. Będzie można na żywo posłuchać dwóch zespołów związanych z fundacją Realna Nadzieja: amerykańskiego Writing On The Wall i polskiego Exodus 15.
Wsparcia wolontariuszom udzieli m.in. Zarząd Dróg i Zieleni, który udostępni niezbędny sprzęt. Do akcji włączyli się także sponsorzy. Materiały - np. farby i pędzle - przekażą Galton i Praktiker.
Łączna liczba wolontariuszy, którzy do dziś zadeklarowali udział w Realnej Akcji w Pile, sięga około 80. osób. Około jednej trzeciej z nich, to goście z zagranicy, podobna liczba wolontariuszy przyjedzie z całej Polski. Pozostali - około 30 osób - to członkowie pilskiej wspólnoty Kościoła Zielonoświątkowego. Wszyscy wzięli urlop po to, żeby wziąć udział w Realnej Akcji. - Posłannictwem Kościoła Ewangelicznego jest niesienie pomocy ludziom - tłumaczy Aleksander Matwiejczuk, pastor pilskiej wspólnoty Kościoła Zielonoświątkowego. - Kiedyś Panu Jezusowi zadano pytanie, które spośród przykazań jest najważniejsze. Odpowiedział: „miłuj Pana Boga swego, a bliźniego swego jak samego siebie”. Wychodzimy do bliźniego, bo bliźni jest dla nas bardzo ważny. Ludzie opuszczeni, samotni, którzy potrzebują jakiejkolwiek pomocy. Miasto potrzebuje pomocy. Z tą inicjatywą wychodzimy dlatego, że nie chcemy siedzieć w swoim pomieszczeniu, tylko pomóc miastu i ludziom, bo takie jest nasze posłannictwo.
Realna Akcja w Pile odbędzie się właśnie na zaproszenie wspólnoty Kościoła Zielonoświątkowego. - Nie przyjeżdżamy nieproszeni - mówi Rafał Piekarski z fundacji Realna Nadzieja. - Zawsze jest to inicjatywa lokalnej społeczności. Inspirację do działania czerpiemy z ewangelii, ale sama akcja nie ma charakteru wyznaniowego.
- To nie tylko praca, ale także integracja młodzieży - mówi Beata Dudzińska, zastępca prezydenta Piły. - W ten sposób młodzież może nawiązać nowe znajomości i doskonalić język. Jeżeli chodzi o pracę, to własnymi zasobami robimy już wszystko, co jest możliwe fizycznie do wykonania. Chodzi oczywiście także o środki. Pomoc wolontariuszy wypełnia lukę, której w tym roku prawdopodobnie nie zdołalibyśmy wypełnić sami.
Pomysł na Realną Akcję można opisać krótko jako „praca zamiast gadania”. Wolontariusze realnie wpływają na zmianę obrazu miast, w których pracują i realnie zmieniają życie osób, do których trafiają. Jak mówi Rafał Piekarski, właśnie ta „realność” pociąga ludzi, którzy zamiast leżeć na plaży, płacą za to, żeby zmienić życie innych ludzi czasem kilkanaście tysięcy kilometrów od domu. - Uczestniczyłem w podobnej akcji w Louisville w Stanach Zjednoczonych, pod hasłem „Great day of service”. Tam kilka tysięcy wolontariuszy w ciągu jednego dnia zmieniło obraz miasta. Trzy lata temu w Tomaszowie przyjęliśmy praktycznie wszystkie projekty, które zostały nam podpowiedziane przez miasto. Potem zmieniliśmy strategię, bo odkryliśmy, że najbardziej cieszą nas „projekty z twarzą”. Chodzi o projekty, które służą konkretnemu człowiekowi albo konkretnej grupie mieszkańców. W Pile największy priorytet mają remonty mieszkań, czy remont placu zabaw. Malowanie ławek jest w dalszej kolejności.
Klub Malucha CIUCIUBABKA, ul.Konopnickiej 15.To magiczne miejsce,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.