Na pierwszy ogień ławki w parku, na Wyspie i na placu zabaw przy Kazimierza Wielkiego. Rozpoczęły się też remonty czterech mieszkań - potrwają przez cały tydzień.
W Realnej Akcji w Pile bierze udział prawie setka ochotników z Polski, Stanów Zjednoczonych, Belgii, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Na początek trochę oficjałki w świetlicy internatu Nafty… Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Spotkanie, krótka odprawa, trochę oficjałki i… do roboty. Prawie setka wolontariuszy ruszyła wczoraj rano „w miasto”, by choć trochę zmienić oblicze Piły. Zaczęła się Realna Akcja Piła.
Nasze miasto okazało się dla Realnej Akcji wyjątkowe. Po raz pierwszy liczba lokalnych wolontariuszy przekroczyła liczbę przyjezdnych. Około dwóch trzecich z nich, to pilanie, ale także Polacy z innych - również odległych - części kraju, Belgowie, Niemcy, Anglicy i Amerykanie.
Realna Akcja w ubiegłym tygodniu trwała w Ostródzie. Tam wolontariusze wyremontowali sześć mieszkań, malowali barierki i linie na chodnikach (dla słabo widzących), wielki mural w centrum miasta. Przeprowadzili też tygodniowe półkolonie dla około setki dzieci z rodzin, w których istnieje problem przemocy domowej.
… ale chwilę później zaczęła się praca. Fot. Marcin Maziarz
W Pile odnowią plac zabaw na Zielonej Dolinie, elementy Parku Miejskiego i Wyspy. Na pierwszy ogień poszły ławki we wszystkich trzech miejscach. Swoim rytmem będą toczyć się remonty czterech mieszkań. W jednym z nich - przy Dąbrowskiego - mieszka pan Andrzej. Pan Andrzej zachorował wiele lat temu i utrzymuje się ze skromnej renty. Choroba nie pozwala mu się normalnie poruszać. Po dziesiątej w jego mieszkaniu pojawili się ochotnicy, a wraz z nimi folie, farby, pędzle, wałki… W piątek całe mieszkanie będzie jak nowe, a na balkonie pojawią się kwiaty.
Mieszkanie pana Andrzeja będzie remontować ekipa polsko - amerykańska, m.in. Doug Wilson, który do Piły przyjechał z Atlanty. W Realnej Akcji bierze udział po raz czwarty (od samego początku). - Wierzę, że musimy służyć innym - mówi Doug. - Robię to także w Ameryce. Brałem udział w Realnej Akcji w ostatnich latach, spodobało mi się, więc przyjechałem. Jestem tu także dlatego, że kiedy jesteśmy razem, razem pracujemy, razem się modlimy, widzę tu mały kawałek Nieba.
Materiały i narzędzia zapewniają sponsorzy akcji. Fot. Marcin Maziarz
Nathan Berry od roku - razem z żoną Olą - mieszka w Warszawie, ale kilka wcześniejszych lat oboje spędzili w Chicago. - Ostatni tydzień spędziłem w Ostródzie. To niesamowita możliwość pomocy ludziom ubogim, w jakimś sensie zapomnianym przez społeczeństwo. Uwielbiam to, że możemy zebrać się w jednym mieście, razem remontować, dzielić miłość Chrystusa i dawać nadzieję. Właśnie dlatego tu jestem.
Wśród wolontariuszy są także pilanie, którzy specjalnie na Realną Akcję wzięli urlopy. - Jestem lokalną patriotką i chcę działać w Pile - mówi Kasia, która znalazła się w grupie, której zadaniem jest renowacja elementów małej architektury na Wyspie. - A poza tym to potrzeba serca. Lubię pomagać, pomagałam, pomagam i będę pomagała dopóki będę miała siły i czas.
W piątek cztery mieszkania osób potrzebujących będą wyremontowane. Na balkonie pana Andrzeja pojawią się kwiaty. Fot. Marcin Maziarz
Do Realnej Akcji można się jeszcze włączyć. Wystarczą chęci do pracy, ukończone 16 lat i telefon pod 508 982 926. Do zrobienia jest naprawdę wiele. Jeżeli wystarczy czasu i rąk do pracy, być może w planie pojawi się także remont piątego mieszkania. Materiały do pracy zapewniają sponsorzy.
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.