11 sierpnia 2011
Trzy nowe łodzie ratownicze w mieście
Zawodowi strażacy mają najnowocześniejszą łódź ratowniczą w Północnej Wielkopolsce. Nowe łodzie motorowe dla WOPR-u i strażaków - ochotników kupił MOSiR.
Nowa łódź ratownicza strażaków z Państwowej Straży Pożarnej to najnowocześniejszy tego typu pojazd w Północnej Wielkopolsce. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Trzy nowe łodzie ratownicze pływają już po pilskich akwenach. Dwie z nich kupił Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, trzecią - Państwowa Straż Pożarna. Te, które kupił MOSiR, trafiły pod skrzydła pilskich strażaków - ochotników i Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Najdroższa i najnowocześniejsza jest nowa łódź zawodowych strażaków. To typowa łódź ratownicza, wybrana między innymi na podstawie doświadczeń, jakie pilscy strażacy zyskali w czasie ubiegłorocznej powodzi na południu Polski. Brali wówczas udział w akcji ratunkowej. Jej kadłub jest wykonany z poliwęglanu, mieściu do dziesięciu osób, jej wyporność to aż 1.200 kg, a sześćdziesięciokonny silnik pozwala rozwinąć prędkość do 40 węzłów. Motorówka charakteryzuje się niewielkim zanurzeniem - przy trzech osobach na pokładzie to maksymalnie 15 cm. Dno jest zbudowane podobnie jak dolna część sań lodowych - ma dwie „płozy”.
Łódź ma jeszcze jeden, bezcenny dla ratowników element: opuszczaną część dziobową. W „zwykłej” motorówce topielca trzeba wciągać przez burtę, co nie ułatwia pracy strażakom, ratowanego naraża na dodatkowe, przypadkowe obrażenia. W nowej łodzi po prostu „otwiera” się i opuszcza fragment części dziobowej, który tworzy wtedy płaską platformę na poziomie wody. Osobę ratowaną można po prostu bezpiecznie wciągnąć na pokład.
- Łódź będzie wykorzystywana przede wszystkim w powiecie pilskim - mówi starszy kapitan Zbigniew Szukajło z pilskiej straży pożarnej. - Poziom wyszkolenia naszych ratowników i posiadany sprzęt gwarantuje także bezpieczeństwo poza powiatem pilskim. Zostaliśmy wytypowani do sekcji ewakuacyjnej, która jest przy wojewódzkim odwodzie operacyjnym. Kiedy wystąpi zagrożenie w województwie lub w innej części kraju, jesteśmy alarmowani i dysponowani do zagrożeń powodziowych.
Nowa łódź ratownicza strażaków - ochotników. Podobną, choć trochę ubożej wyposażoną dostali WOPR-owcy. Fot. Marcin Maziarz
Dwie łodzie motorowe, które kupił MOSiR, zostały już przekazane ich docelowym użytkownikom. Ta, którą otrzymali strażacy - ochotnicy ma służyć przede wszystkim do patrolowania Gwdy, zaś WOPR ma zapewnić bezpieczeństwo na Zalewie Koszyckim - głównie w czasie regat i zajęć klubu żeglarskiego. - Do tej pory nie mieliśmy możliwości korzystania ze sprzętu motorowego przy zabezpieczeniach, które prowadziliśmy - mówi Arkadiusz Jeż, szef pilskiego WOPR. - Z reguły współdziałaliśmy ze strażą pożarną, okrętując się na ich łodzie. W związku z tym, że na Zalewie Koszyckim prowadzone jest żeglarskie szkolenie dzieci, pojawiła się konieczność zabezpieczenia tego akwenu. Docelowo wykorzystanie Zalewu ma się rozwinąć i w związku z tym łódź motorowa w przyszłości będzie jeszcze bardziej potrzebna.
Łódź, którą otrzymał WOPR, ma cztery metry długości i dwudziestokonny silnik. Na pokład może zabrać do sześciu osób. Nowa łódź strażaków - ochotników jest większa - jej wyporność i wielkość pozwala na zabranie do dziewięciu osób. Została wyposażona w pięćdziesięciokonny silnik. W komplecie ma także przyczepę transportową.
MOSiR na dwie łodzie wydał 99,6 tys. zł. Pięciometrowa łódź zawodowych strażaków kosztowała około 85 tys. zł.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.