Ponaddwudziestoosobowa grupa młodych tancerzy wyszła na Deptak, by pokazać, czym jest street dance. Na organizację wydarzenia wystarczyło im kilka godzin.
Deptak, piątek, 19 sierpnia, godz. 13.45. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Na pilskim Deptaku coraz więcej życia. Dziś przed południem jego część w pobliżu fontanny zaanektowali młodzi tancerze ze studia tańca Beezone. Wystarczył duży karton rozłożony na ziemi, boombox i komputer. I oczywiście chęci i umiejętności tańca. Na pomysł wpadli wczoraj, a w wieku kilkunastu lat na skrzyknięcie grupy i organizację podobnego wydarzenia wystarcza kilka godzin. - To tak zwany street, czyli street dance, coś co dzieje się na ulicy i skąd się wywodzi - tłumaczy Paulina, dla przyjaciół Asior.
Deptak, piątek, 19 sierpnia, godz. 13.45. Fot. Marcin Maziarz
Tańczą breakdance, hip-hop new style, oldschool, poping, locking, house… Wszyscy trenują pod okiem Sławka Wegnera, organizatora Rytmu Ulicy. - Próbujemy rozruszać miasto - to już Alicja, na którą znajomi mówią Alutka. - Chcemy, żeby coś tu się działo, żeby ludzie wiedzieli czym jest taniec uliczny, i żeby bawili się z nami.
Deptak, piątek, 19 sierpnia, godz. 13.45. Fot. Marcin Maziarz
O to ostatnie było trudno. Ponaddwudziestoosobowa grupa młodych tancerzy wzbudzała ogromne zainteresowanie, to jednak ograniczyło się do oglądania, filmowania i fotografowania. Być może jednak następnym razem coś się zmieni - tancerze z Beezone'a tego lata na Deptak chcą wyjść co najmniej jeszcze raz.
Deptak, piątek, 19 sierpnia, godz. 13.45. Fot. Marcin Maziarz
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.