5 października 2011
Szczęśliwy finał wieczornych poszukiwań dwulatka
Kilkudziesięciu policjantów i strażaków szukało na Koszycach dwulatka. W pogotowiu byli słuchacze Szkoły Policji. Dziecko znalazło się u rodziny… na Zamościu. Zawinił brak informacji.
Reklama
Przez ponad dwie godziny kilkudziesięciu policjantów i strażaków szukało na Starych Koszycach dwuletniego chłopca. Na szczęście akcja zakończyła się sukcesem - dziecko odnalazło się całe i zdrowe, ale całej sytuacji pozwoliłoby uniknąć przestrzeganie elementarnych zasad odpowiedzialności.
Zgłoszenie o zaginięciu chłopca wpłynęło do dyżurnego pilskiej policji około osiemnastej. Na miejsce została skierowana grupa kilkunastu policjantów, do których wkrótce dołączyło piętnastu strażaków. Do natychmiastowego wyjazdu było również gotowych trzydziestu słuchaczy szkoły policji. Funkcjonariusze przeszukali bezpośrednią okolicę domu, z którego chłopiec zniknął, m.in. płynący blisko domu strumyk, a w dalszej kolejności około czterystumetrowy odcinek Gwdy w kierunku starostwa powiatowego. W prowadzonych po zmroku działaniach zostało wykorzystane oświetlenie, kamera termowizyjna i pies tropiący. Na szczęście poszukiwania okazały się nieskuteczne.
Zaginiony chłopiec odnalazł się, kiedy dyżurny straży pożarnej dysponował do działania łodzie ratownicze z oświetleniem. Dziecko odnalazło się całe i zdrowe w… mieszkaniu ciotki w innej części Piły.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, chłopiec znajdował się pod opieką babci. Dziecko bez jej wiedzy zabrała ciotka, która nie pozostawiła nawet kartki z informacją o tym fakcie. Kiedy kilkadziesiąt osób poszukiwało go na Koszycach, dwulatek przebywał na… Zamościu.
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.