13 października 2011
Stara Parowozownia i dworzec - zwycięska koncepcja
O projekcie rewitalizacji zespołu dworca głównego w Pile, który wygrał konkurs Re-Vita Wielkopolsko, opowiadają twórcy: Romuald, Ewa i Olga Hausmannowie.
Twórcy zwycięskiej koncepcji rewitalizacji dworca i okrągłej parowozowni: (od lewej) Olga, Romuald i Ewa Hausmannowie z pracowni Hausmann i Partnerzy, Studio Projektowe Architekton. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Romuald Hausmann: Chcielibyśmy, żeby to było miejsce, które nazwaliśmy sobie „Pociąg do sztuki”. Sztuki szeroko rozumianej: tej z najwyższej półki, ale i tej popularnej, bo życie czasami jest z tej wyższej półki, a czasami jest takie szare, monotonne, codzienne. Ale najważniejsze, żeby ta sztuka mogła przewijać się w różnych formach, zarówno tej rozumianej tradycyjnie, czyli malarstwo, taniec, film, ale również sztuka życia, sztuka, kochania…
Ewa Hausmann: … sztuka jedzenia, wypoczynku. Chcielibyśmy, żeby tam znalazło swoje miejsce całe spektrum życia, wszystkie potrzeby, te codzienne i te wyższe. Chcielibyśmy też, żeby w tym miejscu była przestrzeń na naukę, na warsztaty, jak i prezentacje efektów tego, czego ludzie się tam nauczą. Jeżeli chodzi o przestrzeń, to chodziło nam o to, żeby połączyć czytelną osią istniejący obiekt dworca kolejowego z zaniedbaną i zapomnianą parowozownią.
Olga Hausmann: Teren możemy podzielić na trzy strefy. Strefa najważniejsza to stara parowozownia - Centrum Sztuk „Stara Parowozownia”. Nie możemy też zapominać o dworcu. To właśnie strefa „Dworzec” plus pasaż usługowo - handlowy, który jest tutaj nowością. I strefa przejściowa łącząca te dwa ważne organizmy - strefa ekspozycyjna, gdzie zaprojektowaliśmy pawilony ekspozycyjne, które mogą pełnić - w zależności od potrzeb - różnorakie funkcje. Na przykład, kiedy mamy święto gotowania, wstawiamy tam kuchnie i tam gotujemy.
Można poruszać się po całej stacji. To jest oś wschód - zachód. Wychodząc od dworca, idąc prosto ku rzece, docieramy do Centrum Sztuk. Po drodze mijamy pasaż, gdzie została zlokalizowana funkcja hotelarska, pawilony wystawiennicze, i docieramy do Forum - centrum założonej koncepcji. Forum mieści się po środku Centrum Sztuk. Stara Parowozownia jest halą widowiskowo - ekspozycyjną, i to jest najważniejsza funkcja całości. Forum może pełnić podobną funkcję latem: wstawiamy ekran, oglądamy film, jest koncert plenerowy. Gdy dzieje się coś innego, na przykład targi, możemy tam ustawić stoiska. Może pełnić funkcję sali koncertowej, miejsca pokazów, wykładów.
Romuald Hausmann: Obrotowa rampa ma służyć za nowoczesną scenę, która nie tylko będzie się obracała, ale również się opuszczała. Można tam oddziaływać na zmysły nie tylko dźwiękiem.
Do obiektu możemy dojść pieszo przez tunel, możemy dojechać samochodem czy autobusem od strony ulicy Zakopiańskiej, możemy dopłynąć, możemy dojechać pociągiem. Dla samochodów i autobusów tworzymy dodatkowy parking, z którego możemy dojść do Centrum Sztuk tunelem pod torami.
Olga Hausmann: Dzisiaj, kiedy tam idziemy, rzeki tak naprawdę nie widać. Jest tam zarośnięta skarpa, jedynie mosty mogą sugerować, że coś tam się w dole dzieje. My to wszystko oczyszczamy i rzeka jest zakończeniem tej głównej osi. Bardzo ważnym zakończeniem: tworzymy wielkie schody terenowe, pełniące funkcję ławek czy widowni.
Romuald Hausmann: Robimy również przystań. Ten długi element długi na ponad sto metrów, będzie służył wszystkiemu, co można zrobić z wodą: można podpłynąć kajakiem, można plażować, można siedzieć i się gapić, można łowić ryby…
Cały obiekt wymaga nie tylko architektury światła, ale także podkreślenia funkcją światła. To może być światło typowo techniczne do podświetlania, może być światło, którym rozpoczynamy lub kończymy jakieś inscenizacje, wykorzystujemy w trakcie spektakli. Bardzo ważną rolę będą odgrywały pory roku, bo zupełnie inaczej ten obiekt będziemy oglądać i eksploatować zimą, inaczej wiosną, latem i jesienią. Forum może być zarówno zamknięte, jak i otwarte.
Ewa Hausmann: Tworzymy przestrzeń przede wszystkim dla ludzi, dla ich działalności. Wszędzie będzie można pójść, wszędzie będzie można dojść. W opisie projektu wskazywaliśmy na różne pomysły, które można mnożyć. Bo też chodzi o to, żeby ten obiekt był żywy. W mieście jest mnóstwo osób, które mają różne pomysły, natomiast brakuje przestrzeni do realizacji tych pomysłów. To byłaby taka piękna oprawa dla najdziwniejszych pomysłów, ponieważ ta przestrzeń zaspokaja potrzeby właściwie każdego pomysłu, który przyszedł nam do głowy. Myślę, że każdy następny pomysł też wpisałby się w tę przestrzeń. Zaproponowaliśmy bardzo elastyczne podziały: ruchome ściany, małe pomieszczenia wokół forum, które mogą być miejscem na warsztaty, ale mogą być też garderobami dla artystów, pracowniami plastycznymi, studiami nagrań…
Romuald Hausmann: Dzisiaj ludzie przeważnie kojarzą sztukę z muzeum albo z kinem, albo z operą, a tu ma być taka codzienna sztuka. Jeśli oglądam jakąś wspaniałą fotografię znakomitego fotografika światowej sławy, dzisiaj mogę również uczyć się fotografii od podstaw.
Olga Hausmann: Mamy takie założenie, żeby nie tylko prezentować, ale i tworzyć. Może nawet z naciskiem na „tworzyć”.
Ewa Hausmann: Chcielibyśmy bardzo, żeby to żyło, żeby to był jeden z tych punktów w mieście, dla których warto tu również mieszkać. Widzimy, że mnóstwo młodych ludzi ucieka z Piły, ponieważ tak naprawdę niewiele się tutaj działo. W tej chwili czujemy w mieście nową energię, czujemy, że ludziom zależy na czymś zależeć i mamy nadzieję, że coś takiego byłoby przyczynkiem do tego, żeby Piła wzrastała, żeby była ciekawym miejscem, do którego warto przyjechać i zostać.
Na całym świecie odbywają się różnego rodzaju festiwale, festy, fiesty, festyny. Również tutaj byłoby miejsce, żeby coś takiego stworzyć, żeby ludzie, którzy chcą pociągnąć małe społeczności, mogli pociągnąć je w takim miejsc swoją pasją, czy wymyślonym świętem. Nie chodzi o to, czy to będzie święto jabłka, czy święto ziemniaka. Cokolwiek by to nie było, chodzi o to, żeby ludzie dążyli do miejsca, gdzie można fajnie spędzić czas, gdzie można się cieszyć, gdzie można wykorzystać swoją kreatywność.
Romuald Hausmann: Stara parowozownia żyła, jak były parowozy. To umarło, to się skończyło. Dzisiaj parowozy są takimi dinozaurami techniki. Łatwo je zobaczyć tylko w wyznaczonych miejscach. Dzisiaj ta parowozownia musi mieć nowe życie. Był też taki pomysł, żeby robić następne muzeum parowozów, bo w Pile jest nacisk na to, żeby stworzyć następne muzeum parowozów. Chyba nie o to chodzi. Musi być coś nowego, bo tam gdzie jest młodzież, tam jest życie. Do muzeum można przyjść raz, być może wystarczy to na dziesięć czy piętnaście lat, a może i na całe życie, a my chcemy, żeby to miejsce żyło codziennie i 24 godziny na dobę.
Ewa Hausmann: Parowozy, jak najbardziej, mogłyby być podkreśleniem osi, którą będzie się dochodziło do parowozowni, jako element z jednej strony ozdobny, a z drugiej strony może również użytkowy. Może w wagonach mogłyby być fajne knajpki.
Romuald Hausmann: Zrobiliśmy pierwszy krok. Teraz następni powinni zrobić ten większy krok. Nie boimy się tego tematu. Jesteśmy w stanie technicznie go dalej realizować. Na realizację trzeba by przeznaczyć dziesiątki milionów złotych. Wszystko zależy od tego, czy chcemy wykorzystać ten program w całości, czy pójdziemy trochę na skróty i uratujemy przed ostateczną dewastacją parowozownię. To jest zespół dziewięciu obiektów, w całości wpisany do rejestru zabytków. Wszystkie pochodzą z jednego okresu i chcielibyśmy, żeby całość stanowiła jeden ciąg.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.