„Czyn społeczny” może kojarzyć się źle, ale nie na rogu Buczka i Okrzei. Tam mieszkańcy zaoszczędzili kilkadziesiąt tysięcy złotych własnoręcznie pracując przy remoncie kamienicy i podwórka.
Wspólnota przy Buczka 21 - 27 poszła pod prąd i projekt malowania powierzyła jednej osobie nie związanej z wykonawcą. Przestrzeni publicznej wyszło to na dobre. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Zła wiadomość dla tych, którzy od urodzenia jak mantrę powtarzają, że „się nie da”, albo że da się, ale powinni to zrobić „Oni”. Da się i to bez „Onych”. Wystarczy chcieć i zabrać się do pracy. Tak właśnie zrobili mieszkańcy kamienicy na rogu Okrzei i Buczka.
Buczka 21 - 27 to dziś już raczej nietypowa wspólnota mieszkaniowa. Jednak „na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy”. Tym pierwszym był przewodniczący wspólnoty, Krzysztof Zwiernik. - W funduszu remontowym mieliśmy tyle pieniędzy, ile mieliśmy. Z zarządem stwierdziliśmy, że napiszemy kartki o „czynie społecznym” - nikt nas za to nie pobije, najwyżej nas wyśmieją i wyjdziemy tylko w czwórkę. Wyszliśmy z łopatami i okazało się, że przyszło prawie trzydzieści osób. Z biegiem czasu niektórzy trochę się zmęczyli, ale dziękujemy im, że byli z nami.
„Czyny społeczne” przy Buczka 21 - 27 przyniosły także „skutek uboczny” - integrację sąsiadów. - Zawsze po pracy rozmawialiśmy, był grill, kiełbaski. Fajna sprawa - mówi przewodniczący wspólnoty.
W całej kamienicy jest 40 mieszkań - około osiemdziesięciu mieszkańców, wśród nich sporo osób starszych. - Wiadomo, że oni raczej nie przyjdą pracować - mówi Krzysztof Zwiernik. - Ale są też młodzi ludzie z werwą. W czynie zrobiliśmy okablowanie do kamer monitoringu, wkopaliśmy słupki, rozplantowaliśmy ziemię, wybraliśmy starobruk z całego podwórka, zrobiliśmy ogrodzenie placu zabaw… Pracujemy głównie w soboty, ale niektórzy pracowali też w tygodniu po pracy - tak sami z siebie.
Dziś kamienica na rogu Buczka i Okrzei wyróżnia się kolorami nietypowymi dla większości pilskich termomodernizacji z ostatniego dziesięciolecia. Większość ocieplanych w tym czasie budynków została pomalowana na wyraziste, nie zawsze piękne zestawienia kolorystyczne. Tu wspólnota poszła „pod prąd” i nie chciała korzystać z oferowanego przez wykonawców pakietu „ocieplenie, tynkowanie i malowanie plus projekt gratis”, który nie zawsze wychodzi przestrzeni publicznej na dobre. Projekt malowania powierzono jednej osobie, która zaproponowała spokojne, ale ciepłe barwy. - Wielu osobom te kolory nie podobały się na początku - mówi Krzysztof Zwiernik. - Przez pierwszy miesiąc było dużo krytyki, ale tylko do momentu zdjęcia siatek z rusztowań. Kamienica wtapia się w miasto i nie razi.
Jeszcze przez około dwa tygodnie potrwa wymiana dachu. - Dach robi się zawsze na początku, nam udało się na końcu - mówi Krzysztof Zwiernik. - Ten dach „zrodził się” znienacka, bo znalazły się na niego fundusze i trochę dobrych chęci. Czas był najwyższy, bo jeszcze dwa lata i byłoby po nim - musielibyśmy zabrać się za niego prędzej czy później.
To jednak nie koniec. Na podwórku ma stanąć jeszcze fontanna - jest już zakupiona i czeka na to, aż miejsce na podwórku zrobi ekipa remontowa. Na razie będzie tylko stała i zdobiła, ale wiosną ma stać się miejscem, gdzie będzie można znaleźć ochłodę w ciepłe dni. - Mamy jeszcze zaplanowany ogrodzony plac zabaw dla dzieci - mówi Krzysztof Zwiernik. - Dla młodzieży będzie kosz i słupki, na których można rozwiesić siatkę. Dla starszych będą ławeczki. Podwórko obsadzimy tujami - będzie ich trzysta.Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.