Tadeusz Rzemykowski otwarcie krytykuje władze wojewódzkie SLD, a Krzysztof Maciaszczyk, do niedawna oddany członek partii, rezygnuje z członkostwa i tworzy biuro poselskie Jacka Najdera z Ruchu Palikota.
SLD nie udało się wychować młodego lidera - przyznaje przewodniczący powiatowych struktur partii Tadeusz Rzemykowski. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Zaskakujący transfer polityczny na pilskiej lewicy. Krzysztof Maciaszczyk, jeden z najbardziej znanych działaczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, kończy przygodę z SLD i… zaczyna organizować biuro poselskie Jacka Najdera - posła Ruchu Palikota.
Zarówno sam zainteresowany, jak i jego dotychczasowi partyjni koledzy, potwierdzają, że ruch ten ma podłoże ekonomiczne. Krzysztof Maciaszczyk przez ostatnie lata prowadził biuro SLD przy Deptaku i przez cały ten czas robił to społecznie. Teraz jednak powiedział „dość”, kiedy po kolejnych wyborach okazało się, że nie ma szansy na to, by pełnoetatowa obsługa partyjnych struktur stała się jego pracą zawodową. Taką propozycję złożył mu z kolei Jacek Najder, nowowybrany poseł Ruchu Palikota i to jego biuro tworzy w tej chwili były członek SLD.
- Nie mogę mieć do Krzysztofa Maciaszczyka pretensji, bo - jak mówili nasi polityczni przodkowie - byt stanowi świadomość - komentuje Tadeusz Rzemykowski, szef powiatowych struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Mam takie odczucie, że jego odejście z SLD i naszego biura nabierze w Pile dużego rezonansu. Dla nas to wybitna strata. Gdyby poszedł do pracy zawodowej w jakiejś firmie, nie miałbym żadnych wyrzutów. Ale poszedł do Ruchu Palikota i odczuwam to jako przejście do konkurencji. Będzie tam dostawał pieniądze, więc będzie pracować. Jeżeli będą to zadania, którymi Ruch Palikota będzie rywalizował z SLD, to - znając Krzysztofa - będzie chciał się z nich wywiązać. Możliwe też, że część - szczególnie młodszych - sympatyków, nie zawsze członków partii, może pójść za nim.
Poseł Sojuszu Romuald Ajchler wyklucza możliwość współpracy w okręgu między SLD i Ruchem Palikota, na przykład w kwestii tego, gdzie partie otworzą swoje biura: - Tym pytaniem idziecie państwo za daleko. Dziś nie ma żadnych podstaw ani powodów, by ktokolwiek zmuszał mnie do tego, gdzie mam otworzyć biuro albo w jaki sposób kontaktować się z wyborcami. Nie ma też możliwości, by ktokolwiek nakazał mi współpracować z taką czy inną partią polityczną. Z każdą partią - także z Ruchem Palikota - będziemy współpracować, kiedy będzie to zbieżne z naszym programem.
Tadeusz Rzemykowski otwarcie krytykuje politykę wojewódzkich struktur SLD wobec terenu. - Jestem wiceprzewodniczącym wojewódzkim partii, ale nie mogę się przebić z wieloma rzeczami, między innym z tym, że Piła jest traktowana per noga. To podstawowa choroba naszej partii: wszyscy u góry są mądrzejsi i to oni wiedzą lepiej, kto w Pile ma pracować w biurze, kto w Pile ma być radnym, kto ma być na takim czy innym stanowisku. Wolą stracić Maciaszczyka, który w niektórych przypadkach bywał kontrowersyjny, ale pracował, i zatrudnić jakąś panią czy pana, który będzie tu zwyczajnie urzędował. Jeżeli takie rozwiązanie zostanie przyjęte, będzie ono ze szkodą dla pilskiej lewicy. Powiem wyraźnie: w takiej sytuacji lewicy nie musi reprezentować Tadeusz Rzemykowski. Nie chcę być szefem bylejakiego interesiku.
Problemem SLD w Pile jest także to, że przez ostatnie lata nie udało się wykreować nowego, młodego lidera partii, a średnia wieku członków i sympatyków jest znacznie wyższa niż w innych strkuturach. Tadeusz Rzemykowski nie chce podać nazwiska osoby, w której lewica upatrywała przyszłego lidera. - Albo ktoś chce być działaczem, albo nie chce. Jeżeli problem będzie miał charakter wyłącznie kadrowy, a pozostałe rzeczy będą grały, mogę być nadal przewodniczącym, chociaż chętnie zostałbym zastępcą młodego przewodniczącego do spraw papierków, czy spraw programowych, bo na emeryturze będę miał dużo czasu. Ale jeżeli Rzemykowski będzie przewodniczącym kolejną kadencję, to kiedy mamy tego młodego lidera przygotować?
Biuro SLD w Pile ma zyskać rangę biura okręgowego partii (w tej chwili jest biurem powiatowym). Będzie także biurem parlamentarno - samorządowym. Być może do jego utrzymania zacznie dokładać się europoseł Marek Siwiec, który - również być może - zlikwiduje swoje biuro w Czarnkowie.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.