Ten film naprawdę powstał w Polsce. „Młyn i krzyż” nakręcony w tej samej technologii, co „Avatar” i „Władca pierścieni” dziś wieczorem w Heliosie. Tylko jeden seans.
Reklama
„Młyn i krzyż” zimą tego roku był absolutnym objawieniem polskiej kinematografii. Gwoli ścisłości: polsko - szwedzkiej. To nie tylko obraz w dosłownym tego słowa znaczeniu - na oczach widzów twórcy ożywiają „Drogę krzyżową” Pietera Bruegla Starszego. To nie tylko polski film, w którym zagrali Rutger Hauer i Michael York („Kabaret”, „Morderstwo w Orient Expressie”). To także pierwszy polski film, w którym na tak szeroką skalę wykorzystano technologię CGI, w której postał świat „Młyna i krzyża” - cały film został nakręcony na blueboxie, a w niektórych scenach wirtualna sceneria ma aż 147 warstw. W tej samej technologii został stworzony Avatar. Aż trudno uwierzyć, że to - bez cienia wątpliwości - filmowe dzieło, którego produkcja trwała trzy lata, w Polsce do tej pory przeszło bez większego echa (nie licząc światka krytyków filmowych).
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.