Na razie trwa spór z Kościołem Chrześcijan Baptystów o działkę na placu przy Drygasa. Żadne decyzje nie zapadną do czasu ustalenia jej właściciela. Tymczasem po samolot z pomnika ustawia się mała kolejka.
LiM stojący na trawniku na środku skrzyżowania nie nosi oryginalnego malowania. Numery taktyczne również ma fikcyjne - oznaczają lata, w których wojsko pojawiło się na pilskim lotnisku, i w którym ostatecznie zostało z niego wyprowadzone. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
W projekcie przyszłorocznego budżetu na przebudowę skrzyżowania ulic Drygasa, Okrzei i Dzieci Polskich zapisano 1,3 mln zł. W tej chwili jednak nie jest pewne nie tylko to, co, ale czy w ogóle coś się w tym miejscu zmieni. Wszystko rozbija się o roszczenia, jakie do jednej z działek na terenie dawnej bazy Nafty (pusty plac między samolotem i biurowcem ZUS) kilka lat temu wysunął Kościół Chrześcijan Baptystów.
- Na razie nie zastanawiamy się nad tym, czy z tego miejsca zniknie samolot - mówi prezydent Piotr Głowski. - Najpierw musimy mieć pozytywną decyzję co do działki, której dotyczy spór. Dopiero później będziemy zastanawiać się, co zrobić. To takie postępowanie, w którym nie ma żadnych informacji i żadnych terminów. Równie dobrze może zostać rozstrzygnięte za tydzień, jak i za kilka lat.
Gotowy projekt przebudowy skrzyżowania leży już od kilku lat w urzędowej szufladzie. Przewiduje on zmianę przebiegu ulicy Okrzei, w konsekwencji której z trawnika pośrodku skrzyżowania musiałby zniknąć samolot. - Sam pomysł przebudowy to powód do dyskusji - mówi prezydent miasta. - Pojawiły się głosy osób, które zarządzają podziemną infrastrukturą, że koszty przeniesienia mediów mogą być tak wysokie, że cały projekt okaże się nieopłacalny - sprzedaż działki nie przyniesie tyle pieniędzy, ile będziemy musieli wydać na zmianę infrastruktury. Mówi się o wielu milionach złotych. Rozmawiamy poważnie o tym, co z tym fantem zrobić. Z punktu widzenia urbanistyki łatwo namalować kreskę, ale musimy spojrzeć też w to, co jest pod ziemią. Jak zaczęliśmy się przyglądać, dochodzimy do wniosku, że być może warto zastanowić się nad inną organizacją ruchu, by uwolnić działkę, która nie będzie kolidowała z tym, co jest. Można sobie wyobrazić, że jeżeli zbudowalibyśmy w tym miejscu duże skrzyżowanie czy rondo, to patrząc w stronę ZUS-u, mamy wolny teren. Te działki nie mają takich kolizji, więc jeżeli ktoś chciałby tam budować, mógłby to zrobić bez większych problemów. Nie wiem też, czy pomysł, by ruch poprowadzić trochę pod kątem, nie będzie jeszcze jednym rozwiązaniem, które skomplikuje komunikację w mieście. Ale wszystko będziemy mogli zacząć robić dopiero, kiedy będzie decyzja w sprawie spornej działki.
Tymczasem powoli rośnie kolejka chętnych do zaopiekowania się samolotem z pomnika na środku skrzyżowania. Chcieli zaopiekować się nim założyciele Pilskiego Muzeum Wojskowego, które w schronohangarze nr 5 na lotnisku przechowuje sprowadzony do Piły egzemplarz samolotu Su-22M4. Chcieliby, by LiM z centrum Piły trafił do ich kolekcji i został w Muzeum wyremontowany. - Zgłoszeń jest kilka - mówi Piotr Głowski. - Zastanawiam się, czy samolot nie mógłby stanąć przy domku lotnika na lotnisku. Tam „witałby” przylatujących do Piły i pokazywał kawałek wojskowej historii lotniska. Samolot chciałby mieć także Zespół Szkół nr 3 imienia Lotników Polskich.Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Zatrudnię osobę (najchętniej uczącą się) do pracy w sklepie motocyklowym.
Mile...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.