Na terenie Piły przebywa około trzystu bezdomnych, duża część spoza miasta. Nikogo nie można zmusić do skorzystania z pomocy, ale pracownicy socjalni dużo czasu spędzają na ulicach. Trwa akcja „Zima”.
Jeżeli widzisz bezdomnego, możesz zadzwonić nawet pod dobrze znany numer 997. Zgłoszenia przyjmują też straż miejska, MOPS i Monar-Markot. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Pogoda nie pozostawia wątpliwości: zima blisko. W poprzednich latach do pierwszych dni grudnia na terenie Piły miały już miejsce pierwsze przypadki śmierci z wychłodzenia. W tym roku na szczęście zamarznięcia jeszcze nie odnotowano (w jedynym przypadku, w którym podejrzewano taką przyczynę, powodem zgonu okazały się problemy zdrowotne nie związane z chłodem). Od ponad miesiąca na terenie Piły prowadzona jest akcja „Zima”. W tym roku zostały wydrukowane ulotki, na których można znaleźć numery telefonów, pod którymi pomoc mogą znaleźć osoby bezdomne. Jeżeli widzisz bezdomnego, możesz powiadomić o nim Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej: 67 212 21 31, 664 765 714 lub 664 765 737 (numery telefonów komórkowych pracowników zespołu do spraw osób bezdomnych) albo - przez całą dobę - ośrodek Monar-Markot: 67 214 41 21. Możesz zadzwonić także pod numery alarmowe policji (997) lub straży miejskiej (986).
Osoby bezdomne mogą znaleźć schronienie w noclegowni prowadzonej przez Pilskie Centrum Pomocy Bliźniemu Monar-Markot. Miejsca nie powinno zabraknąć dla nikogo - deklaruje szef ośrodka, Lech Gąsiorowski. - Dużo osób to przyjezdni. Staramy się, żeby miejsce znaleźli przede wszystkim pilanie, mieszkańcy powiatu pilskiego i Wielkopolski. W wyjątkowych przypadkach zajmujemy się także osobami spoza województwa, ale mamy bardzo ograniczone możliwości pomocy, jakiej możemy im udzielić. Nie chcę deklarować, ile osób możemy przyjąć. Mamy w rezerwie łóżka i materace. Gdyby ich zabrakło, pomoc zadeklarowali harcerze, którzy również mają materace, ale to, co mamy, powinno wystarczyć.
Do skorzystania z noclegowni nie można przymusić. - Staramy się przekonywać stale, żeby z noclegowni skorzystali choć na krótko, bo jak ktoś spróbuje tego ciepła, to potem ciężko wyjść na mróz - mówi Lech Gąsiorowski. - Są ludzie, którzy czują się wolni, ale główna przyczyna odmów, to alkohol. W ośrodku nie wolno pić. Mieszkają w nim ludzie, którzy walczą z chorobą alkoholową, chodzą na terapię. Gdyby inni pili, byłoby to tragedią, bo takie zachowanie powoduje rozkład terapii.
Nie znaczy to jednak, że bezdomny pod wpływem alkoholu zostanie na mrozie bez pomocy. W pierwszej kolejności zostanie skierowany do wytrzeźwienia, a następnie zostanie skierowany do noclegowni.
Miejsca, w których przebywają bezdomni, pracownicy socjalni odwiedzają przez cały rok. - Przez cały czas uzupełniamy ich listę - mówi Wanda Kolińska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Pracownicy socjalni są już właściwie bardziej streetworkerami, bo nie działają w oparciu o jakiś rejon, tylko mają za zadania załatwiać sprawy bezdomnych, ale i monitorować miejsca, gdzie mogą znajdować schronienie.
- Najwięcej bezdomnych jest w rejonie Śródmieścia - mówi Bartosz Stanisławski, pracownik socjalny do spraw bezdomnych pilskiego MOPS. - Dużo bezdomnych przewija się przez dworzec kolejowy i autobusowy. W Śródmieściu znajduje się też kilka pustostanów, o których ludzie niekoniecznie wiedzą. Poza tym mieszkają też w altanach na terenie ogrodów działkowych. Częstym miejscem nocowania osób bezdomnych są klatki schodowe wieżowców, wiaty śmietnikowe, nawet zarośla.
Jak mówi Wanda Kolińska, w tej chwili w ciągu roku na terenie Piły przebywa do trzystu osób uznanych za bezdomne. Potwierdza słowa Lecha Gąsiorowskiego: - To niekoniecznie jest zjawisko bezdomności, które generuje Piła. Nie wszyscy bezdomni, to pilanie. Piła jest na tyle duża i ma infrastrukturę, że przyjeżdżają tu osoby z innych terenów, gdzie nie ma schronisk, albo gdzie jest mniej pracy sezonowej, którą można dorobić. Do Piły przyjeżdżają z nadzieją, że będzie łatwiej i niektórzy zostają osobami bezdomnymi.
Gminy, z których pochodzą bezdomni przebywający na terenie Piły, refundują koszty poniesione przez miasto. Niestety, nie we wszystkich przypadkach da się zidentyfikować miejsce pochodzenia bezdomnego. - Nie możemy powiedzieć, że bezdomny ze Złotowa przebywający w Pile nas nie interesuje - mówi dyrektor MOPS. - Odpowiadamy za wszystkich na naszym terenie.
Ale bezdomni to nie jedyna grupa podopiecznych MOPS-u, którzy zimą potrzebują pomocy. Najubożsi mieszkańcy miasta również mogą liczyć na wsparcie. - I tu duża prośba do wszystkich mieszkańców miasta - mówi Wanda Kolińska. - Na pewno nie wiemy o pewnych sytuacjach - mówię to uczciwie. Chodzi o to, żeby nikt nie zamarzł we własnym mieszkaniu. Co roku kontraktujemy kilkaset ton węgla, który jest dowożony osobom, które go potrzebują. Czasami odbywa się to w dwóch albo trzech transzach, więc ktoś jest niezadowolony, że dostał pół tony czy tonę. Ale to nie znaczy, że to wszystko, co dostanie w sezonie grzewczym. Zwieksza się zapotrzebowanie na zasiłki wśród osób, które ogrzewają się przy użyciu gazu czy prądu. Priorytetowo patrzymy też na to, czy ktoś ma właściwą dla pory roku odzież. Nie chodzi o to, żeby wymienić ją na ładniejszą, czy modniejszą, ale nie może być też tak, że dzieci chodzą zimą w trampkach. Prosimy o przekazywanie takich sygnałów do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.