12 grudnia 2011
Jak bruzdnice pilski UAM do elity wprowadziły
Piła dołączyła do większych ośrodków akademickich, w których uczelnie prowadzą badania naukowe. Narodowe Centrum Nauki wyłożyło ćwierć miliona złotych na badania nad bruzdnicami.
Dr Paweł Owsianny, zastępca dyrektora pilskiego ośrodka UAM przy kupionym ze środków zapewnionych przez Narodowe Centrum Nauki, specjalnym mikroskopie. Na monitorze widać bruzdnicę. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Już nie tylko Poznań, Gdańsk, Kraków czy Warszawa. Piła dołączyła do elitarnego grona miast, w których uczelnie prowadzą badania naukowe na najwyższym poziomie - finansowane przez Narodowe Centrum Nauki (spadkobiercę Komitetu Badań Naukowych). Od kilku miesięcy w pilskim ośrodku Uniwersytetu Adama Mickiewicza trwają badania nad jednymi z najmniejszych organizmów żyjących w wodzie - bruzdnicami.
Czym są bruzdnice? - To organizmy z pogranicza roślin i zwierząt, a bliżej im do zarodźca malarii, niż do klasycznej rośliny - tłumaczy kierujący badaniami dr Paweł Owsianny.
Po co nam badania nad bruzdnicami? Na podstawie obecności ich form przetrwalnikowych w osadach można badać zmiany klimatyczne. Możliwe jest też rekonstruowanie ewolucji konkretnego jeziora i otaczającego go terenu. Bruzdnice można wykorzystać też w celach zdecydowanie bliższych przeciętnemu mieszkańcowi Ziemi. - Współczesne, chemiczne metody oceny jakości wody są drogie - tłumaczy dr Paweł Owsianny. - Ocena chemiczna parametrów środowiska dotyczy jednego, konkretnego momentu, w którym pobrano próbę - w dużej mierze nie wiemy co było przed i co będzie po. Jeżeli mamy organizm, zakładamy, że musiał znaleźć w tym środowisku odpowiednie warunki do przeżycia i nie żyje tam od dziś, tylko od wielu pokoleń. Jeżeli jest w dobrym stanie, to znaczy, że będzie żył co najmniej kilka kolejnych pokoleń. Taki organizm daje nam szerszy obraz, jeżeli wiemy, w jakich warunkach występuje.
W niedalekiej przyszłości można sobie wyobrazić sytuację, że inspektorzy Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska do szybkiej i taniej oceny stanu wód będą wykorzystywać matrycę oceny wody opracowaną w Pile.
Próby do badań pobierane są w Wigierskim Parku Narodowym, Poleskim Parku Narodowym, jeziorach tatrzańskich, a także - a nawet szczególnie - tuż przy granicy Piły, w Rynnie Jezior Kuźnickich. - To nie przypadek - tłumaczy dr Paweł Owsianny. - W Rynnie Jezior Kuźnickich każde z jezior charakteryzuje się innymi parametrami środowiskowymi. Badając te jeziora można złapać dużą skalę zmian warunków siedliskowych. Jeziora są blisko siebie, więc to także wygoda, a są niezwykle ciekawym obiektem badawczym. Najmniejsze z jezior w rezerwacie - Kuźniczek - to po prostu cudeńko. Są tam bardzo rzadkie rzeczy, nowe dla Polski i rzadkie w Europie.
Terenem badań są m.in. jeziora w Rezerwacie Kuźnik. Fot. Marcin Maziarz
Te „rzadkie rzeczy” to oczywiście bruzdnice, którym nie nadaje się polskich nazw. - Po pierwsze jest ich bardzo dużo, a po drugie - jest bardzo mało badaczy - mówi dr Paweł Owsianny. - Dla przeciętnego Kowalskiego nazwy bruzdnic mają niewielkie znaczenie. Ważniejsze dla Kowalskiego jest to, że część z tych organizmów jest zdolna do produkcji dość silnych toksyn niebezpiecznych innych organizmów, czasem nawet dla człowieka. Są gatunki zdolne do masowych śnięć ryb. Produkują substancję, która na co dzień służy im do unieruchamiania drobnych ofiar - na przykład glonów, które stają się pożywieniem. Jednym z takich gatunków jest Perdiniopsis Polonicum, którego odkrywcą była wybitna postać polskiej botaniki, profesor Jadwiga Wołoszyńska. Ten właśnie gatunek jest zdolny do masowych śnięć ryb w ekosystemach słodkowodnych. Dużo groźniejsze są bruzdnice słonowodne. Przynajmniej danych na ich temat jest więcej - również na temat groźnych neurotoksyn i hepatotoksyn, czyli takich, które atakują układ nerwowy lub wątrobę. To również jest elementem naszych badań.
Narodowe Centrum Nauki na prowadzone w Pile badania nad bruzdnicami wyłożyło około ćwierć miliona złotych. Program badawczy potrwa do maja 2014 r. Badania prowadzi międzynarodowy zespół złożony m.in. z profesora Istvana Grigorszky'ego z uniwersytetu w Debreczynie (Węgry), naukowców z wydziałów biologii i chemii UAM oraz z Katolickego Uniwersytetu Lubelskiego.
Badania naukowe prowadzone na pilskiej uczelni, to także szansa dla studentów. - Z jednej strony to możliwość zdobycia dobrego warsztatu terenowego, a z drugiej strony - pisania prac licencjackich. Myślimy o kontynuowaniu tematu, więc możliwe będzie także robienie specjalizacji - mówi dr Paweł Owsianny. - Specjalistów od bruzdnic jest niewielu. Każdy z nas glony uważa potocznie za jedną grupę organizmów, a tak naprawdę, to skomplikowana mieszanka ewolucyjna.
Choć do zakończenia programu badań nad bruzdnicami zostało jeszcze dwa i pół roku, jednak dr Pawłowi Owsiannemu marzy się już kolejny, znacznie większy: - Mam takie skrzywienie zawodowe, że interesują mnie badania interdyscyplinarne. Marzy mi się bardzo duży, międzynarodowy projekt w Dolinie Noteci. To ważny szlak odpływu wód lodowcowych, w okresie ustepowania lodowca mieliśmy tu ogromne jezioro przepływowe. Wyjątkowość, nawet ewenement, Doliny Noteci polega na tym, że pod niewielkiej grubości pokładami torfów, w tej chwili przykrytych łąkami, jest blisko dziesięciometrowa warstwa osadów jeziornych. Trzeba mieć też w pamięci, że jest to największy w Polsce kompleks torfowiskowy. Dolina Biebrzy pewnie ma ich więcej, ale nie w jednym kawałku - tam są trzy baseny. A chodzi o badania zmian paleogeograficznych, czyli historii środowiska geograficznego od ostatniego zlodowacenia. To byłby ważny projekt na skalę europejską. Wymagałby skoordynowania bardzo dużego międzynarodowego zespołu badawczego, ale jest to do zrobienia w ciągu kilku najbliższych lat.Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.