10 stycznia 2012
Młode Miasto pyta: „za co te nagrody?”
Członkowie stowarzyszenia wręczyli Piotrowi Głowskiemu petycję i egzemplarz Konstytucji. Chcą znać kryteria, według których kierownictwo Urzędu Miasta otrzymało nagrody roczne. Prezydent: to działalność polityczna.
Jakub Ćwirlej z „Młodego Miasta” rozmawia z Piotrem Głowskim. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
O tym, że na konta miejskich urzędników w formie nagród za ubiegłoroczną pracę trafiło prawie 337 tysięcy złotych, tydzień temu napisał Tygodnik Pilski. Nagrody otrzymało około 160. spośród 200. pracowników Urzędu Miasta. Nagrody przyznane szeregowym pracownikom wahały się od 700 do 1,8 tys. zł, samodzielni referenci dostali od 1,5 tys. do 2 tys. zł, zastępcy dyrektorów i kierownicy biur - od 1,8 tys. do 3 tys. zł, zaś dyrektorzy wydziałów - od 2 tys. do 3 tys. zł.
Na najwyższe nagrody mogli liczyć członkowie ścisłego kierownictwa Urzędu Miasta. Wiceprezydenci, skarbnik i sekretarz otrzymali od 5 tys. do 8 tys. zł. Kto z tej ostatniej grupy i za co został nagrodzony? Tego próbowała dowiedzieć się dziennikarka Tygodnika, która pisała o nagrodach dla miejskich urzędników. Urząd zasłonił się ustawą o ochronie danych osobowych.
Podobną informację próbowali uzyskać członkowie stowarzyszenia Młode Miasto. Również oni nie dostali odpowiedzi, więc… wczoraj wybrali się do Urzędu Miasta, by wręczyć Piotrowi Głowskiemu petycję i egzemplarz Konstytucji. - W petycji do prezydenta piszemy, by nie zatajał takich informacji - mówi Jakub Ćwirlej, przewodniczący Młodego Miasta. - Przekazujemy też Konstytucję, aby przypomniał sobie artykuł 61., który mówi wyraźnie, że urzędnicy mają prawo takie informacje udostępniać. Uważamy, że urząd powinien być transparentny, a mieszkańcy powinni mieć dostęp do takich informacji. Powinni wiedzieć, jak są wydawane pieniądze, bo są to ich pieniądze, tym bardziej jeżeli są przeznaczane na nagrody dla urzędników. Nie jest prawdą także, że ustawa o ochronie danych osobowych nie pozwala na ujawnianie takich informacji. Ma ona zastosowanie jedynie w przypadku szeregowych pracowników Urzędu Miasta. Nie ma żadnego powodu, żeby władze miasta zatajały informacje o tym jak wysokie nagrody i za co przyznały ścisłemu kierownictwu urzędu.
Jak mówi Jakub Ćwirlej, informację o tym którzy z członków ścisłego kierownictwa Urzędu Miasta otrzymali nagrody, w jakiej wysokości i za co, stowarzyszenie próbowało uzyskać dwukrotnie: - Nie udało się telefonicznie. Pani rzecznik zasłaniała się ustawą o ochronie danych osobowych. Kiedy zwróciłem uwagę, że to nieprawda, powiedziała, żeby przysłać maila. Wysłaliśmy, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Wygląda na to, że to taka gra na zwłokę: może obywatele się znudzą, może nie będziemy musieli ujawniać informacji, które są dla nas z jakichś powodów niewygodne.
Prezydent spotkał się z Młodym Miastem w sekretariacie. - Myślę, że wystarczyło przeczytać gazety - powiedział Piotr Głowski. - Informacja została podana w takim zakresie, na jaki pozwala prawo. Udostępniliśmy wiedzę, w jakich widełkach te nagrody zostały przyznane, nie podając imion i nazwisk. Nie tylko w urzędzie, ale w całym mieście mamy kilka tysięcy pracowników, którzy nie mają obowiązku dzielić się taką informacją.
- Ustawa o ochronie danych osobowych nie ma zastosowania do ścisłego kierownictwa urzędu - nie odpuszczał Jakub Ćwirlej.
- Nie ma najmniejszego problemu. Moje oświadczenie majątkowe, podobnie jak oświadczenie każdego pracownika, który ma obowiązek jego wypełnienia, za moment zawiśnie w BIP-ie - ripostował Piotr Głowski. - Będzie pan mógł przejrzeć je w każdą stronę i zobaczyć kto ile zarabia. Myślę, że robicie państwo zamieszanie mocno polityczne. Mam nadzieję, że dziennikarze otrzymali informację jakie nagrody i w jakiej wysokości zostały przyznane. I te informacje, z tego co wiem, można było przeczytać na wszystkich portalach.
Tymczasem informacja o nagrodach rocznych ukazała się tylko w ubiegłotygodniowym numerze Tygodnika Pilskiego i w portalu naszemiasto.pl. Urzędowa informacja na ten temat trafiła wyłącznie do redakcji Tygodnika po pytaniu, jakie Urzędowi zadała pracująca nad tematem dziennikarka. O tym jakoby informacja o nagrodach rocznych miała zostać przesłana do innych pilskich redakcji, nie wiedzą nic ich dziennikarze. Nie dotarła ona także na adres redakcja@zycie.pila.pl.
- Nie ma informacji, jakimi kryteriami kierował się urząd przyznając nagrody i o to pytaliśmy - drążył przedstawiciel Młodego Miasta.
- Ale oczywiście, że podałem - odparował Piotr Głowski. - Kryteria są jasne i czytelne. To kwestia zaangażowania, udziału w projektach, ilości pracy i tego kto w jaki sposób podchodzi do pracy. To są rzeczy dla menadżera dosyć jasne i czytelne, i każdy kto prowadzi działalność gospodarczą, każdy kto zarządza jakąkolwiek instytucją, w ten sposób powinien wynagradzać. My tak robimy. To nie do końca jest tak, że każdy na ulicy ma oceniać. Pan nie zna tych pracowników, w związku z czym trudno jest panu ocenić, czy ktoś zasłużył na trzysta złotych, czy na trzy tysiące albo na zero.
Kiedy Jakub Ćwirlej stwierdził, że o kryteria przyznawania nagród pyta jako członek stowarzyszenia Młode Miasto w imieniu mieszkańców Piły, usłyszał z ust prezydenta Piły dość zaskakujące podsumowanie: - To jest tak, że od takiego działania w imieniu wszystkich do śmieszności jest krótka droga. Przed kilkoma dniami na jednym ze spotkań mieliśmy taką sytuację, że ktoś wstał i powiedział „ja w imieniu mieszkańców”. Potem w jednym z tygodników podpisał się, że w imieniu mieszkańców całej dzielnicy pisze do mnie - taki list otwarty. Sprawdziłem, ten pan startował w wyborach samorządowych do Rady Miasta. Dostał 26 głosów. Myślę, że nie zagłosowała na niego nawet cała jego rodzina. Podpisał się, że robi to w imieniu mieszkańców. Ja chciałbym, żeby każdy robił we własnym imieniu.
Jak powiedział Piotr Głowski, w poprzednich latach nagrody dla miejskich urzędników były jeszcze wyższe - w 2009 ich suma wyniosła ponad 400 tys. zł. - Dziwię się, że w tym roku nagle jest takie zainteresowanie, kiedy w ramach oszczędności te nagrody są mniejsze niż w latach poprzednich. Trzeba pamiętać, że cały czas jest inflacja i że wszystkie koszty zewnętrzne rosną. Można by podnieść pensje i nie dawać nagród, ale uważam, że to dużo gorsze rozwiązanie, niż taka motywacja.
Po spotkaniu w gabinecie prezydenta została zaimprowizowana konferencja prasowa. - Zadaję sobie proste pytanie: jaki jest cel takich działań, jakie widzieliśmy przed chwilą - mówił Piotr Głowski. - Dla mnie odpowiedź jest prosta. Znam - przypadkiem albo nie - tatę pana Ćwirleja. Znałem jego dziadka - to osoba, która była bardzo przeze mnie szanowana. Wiem też jakie ma poglądy. To działalność bardzo mocno polityczna, skierowana w stronę lewicy. Nawet niektóre teksty, które pojawiają się na portalu Projekt Piła są kalką niektórych wystąpień radnych lewicy na sesjach Rady Miasta.
SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.