Do prawie 180 cywilnych hektarów lotniska ma szansę dołączyć kolejnych 115. Powiat może przejąć schronohangary i nieużytki, wojsko zostawia sobie m.in. koszarowce przy Kołobrzeskiej. Jest zgoda rządu.
Do majątku powiatu pilskiego mają szansę trafić (i zapewne trafią) m.in. wszystkie schronohangary zbudowane na lotnisku w latach osiemdziesiątych. Fot. Marcin Maziarz
Reklama
Jeszcze w tym roku prawie cały teren byłego lotniska wojskowego w Pile może trafić w ręce Powiatu Pilskiego. W piątek ukazało się w Dzienniku Ustaw rozporządzenie Rady Ministrów zmieniające rozporządzenie z 24 grudnia 2008 r. w sprawie wykazu lotnisk wojskowych, które mogą być wykorzystane na potrzeby lotnictwa cywilnego.
Zmiana powiększa teren lotniska zarządzany dziś przez Agencję Mienia Wojskowego, jaki może „przejść do cywila”. W podpisanym 27 listopada 2009 r. akcie notarialnym Powiat Pilski stał się właścicielem prawie 180 hektarów gruntu wraz z infrastrukturą lotniskową. W praktyce oznaczało to, że własnością powiatu stał się pas startowy, płaszczyzna postojowa i trawiasta droga startowa. Schronohangary i nieużytki, bez których nie ma mowy o rozwoju lotniska, nadal pozostawały w gestii AMW.
Tego stanu nie zmienia bezpośrednio rządowe rozporządzenie, jednak pozwala ono na przekazanie użytkownikom cywilnym kolejnych 115 hektarów terenu lotniska, m.in. schronohangarów w zachodniej i północnej jego części, terenów na północ i południe od betonowej drogi startowej oraz kilku działek po wschodniej stronie drogi kołowania. Nowym właścicielem nieruchomości ma zostać Powiat Pilski. Po zmianie jego stan posiadania na terenie lotniska zwiększy się do ponad 294 hektarów. Wojsko zatrzyma sobie jednak nieruchomości zabudowane budynkami koszarowymi - one nadal będą figurować w ofercie AMW jako obiekt na sprzedaż.
Rozporządzenie wejdzie w życie 27 stycznia. Jego treść jest jedynie wyrażeniem woli przekazania nieruchomości samorządowi. Do faktycznego przejęcia konieczne jest podpisanie aktu notarialnego. - Oceniamy, że procedura zakończy się w połowie roku - powiedział starosta pilski Mirosław Mantaj. - Najpierw uchwałę musi podjąć Rada Powiatu, później stosowne opinie muszą wydać ministerstwa, w końcu akt notarialny.
Podstawowym problemem do rozwiązania w tej chwili jest forma zarządzania lotniskiem. - Rozmawiamy na ten temat z prezydentem Piły, z zarządem województwa, z Ławicą - powiedział Mirosław Mantaj. - Jest problem prawny: w tej chwili powiaty nie mogą tworzyć spółek. Mam nadzieję, że ten problem z pomocą naszych parlamentarzystów zostanie rozwiązany.
Pilskie lotnisko w ubiegłym tygodniu zostało wpisane do ewidencji lądowisk Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Okazało się to możliwe - wbrew wcześniejszym informacjom - bez operatu wodnoprawnego. - Działania dotyczące odwodnienia cały czas prowadzimy - powiedział starosta. - Staramy się znaleźć na lotnisku systemy odwadniające, i okazuje się, że one są i funkcjonują. Sytuacja nie jest tak zła, jak wskazuje opracowanie, z którego korzystamy. Podmiot, który je przygotowywał, nie dysponował stosownymi mapami, więc uznał, że odwodnienia nie ma. Ono jest, jest trochę zdekapitalizowane, ale uda się je udrożnić i odtworzyć tam, gdzie jest zniszczone. To znacząco obniży koszty uruchomienia lotniska.
SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.