25 stycznia 2012
Kierowcy vs. piloci: co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
Wczoraj na lotnisku dachowała Skoda. Pasażer w szpitalu. Kierowcy wjeżdżający nielegalnie na lotnisko stwarzają zagrożenie dla pilotów kilkadziesiąt razy w roku. Przerwane lądowania, interweniuje policja. Kierowcy się odgrażają…
Wczoraj po południu na lotnisku dachowała Skoda Octavia. Kierowcy nielegalnie jeżdżący po lotnisku kilkadziesiąt razy w ciągu roku stwarzają zagrożenie dla ruchu lotniczego. Fot. Nadesłane przez czytelnika
Reklama
Przy wjazdach na lotnisko - przynajmniej tych oficjalnych - trudno przeoczyć tablice z informacją o tym, że gospodarzem terenu jest powiat i że obowiązuje tam zakaz wjazdu. Mimo to, wczoraj po południu doszło do zdarzenia, które znalazło finał w szpitalu. Poinformował o nim czytelnik Życia, który również przysłał zdjęcia.
Około 15.30 kierowca Skody Octavii prawdopodobnie nie zapanował nad samochodem na zakręcie. Auto dachowało. Do szpitala zostali odwiezieni zarówno kierowca jak i pasażer. Kierowca na razie nie został ukarany - to jaką karę poniesie, zależy od… stanu zdrowia pasażera. Ten bowiem odniósł poważniejsze obrażenia i nadal znajduje się w szpitalu. Jeżeli zostanie tam łącznie poniżej siedmiu dni, zdarzenie zosatnie potraktowane jak kolizja i skończy się na mandacie, jeżeli powyżej - jak wypadek. - Wtedy również procedura jest inna - mówi komisarz Tomasz Wojciechowski, oficer prasowy pilskiej komendy policji. - Niezależnie od tego, że zdarzenie miało miejsce poza drogą publiczną, wyjaśnia je Wydział Ruchu Drogowego.
Jedyne miejsce na lotnisku, do którego każdy może dojechać samochodem, to tzw. „domek pilota”, czyli biura Aeroklubu Ziemi Pilskiej. Choć i tu warto mieć powód wjazdu. Na pozostałym terenie obowiązuje bezwzględny zakaz ruchu. - Wyjątek stanowią członkowie aeroklubu, osoby pod bezpośrednim nadzorem, służby ratunkowo - porządkowe, władze samorządowe i osoby upoważnione na podstawie wystawionej przepustki - mówi dyrektor AZP Sławomir Palus. - Zakaz nie dotyczy także członków załóg lotniczych przylatujących do Piły. Ci ostatni są rozpoznawani na podstawie licencji bądź świadectwa kwalifikacji.
Po przejęciu pierwszej części lotniska przy wszystkich oficjalnych wjazdach stanęły tablice z informacją o właścicielu i zakazie wjazdu. Fot. Marcin Maziarz
Mimo to mało kto respektuje oficjalne zakazy. - Najwięcej samochodów i motocykli można zobaczyć na lotnisku latem przy ładnej pogodzie - mówi dyrektor aeroklubu. - Zimą, kiedy spadnie śnieg, przyjeżdżają miłośnicy driftu. Często dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, kiedy pilot musi przerwać lądowanie, bo pas startowy nagle przecina samochód. Rocznie takich sytuacji jest kilkadziesiąt, czasami po dwie w ciągu dnia. Takich naprawdę niebezpiecznych w ubiegłym roku było około dwudziestu. W tym roku jeszcze właściwie nie lataliśmy, więc na razie nie było ani jednej takiej sytuacji.
Jak mówi Sławomir Palus, kierowców, którzy już nie tylko uprzykrzają życie pilotom, ale stwarzają dla nich zagrożenie, na przykład jeżdżąc po pasie startowym, członkowie aeroklubu starają się przeganiać. Zdarza się jednak, że w zamian kierowcy… grożą połamaniem tego i owego. - Przy wyjątkowo opornych intruzach wzywamy policję lub straż miejską. Osoby, które na przykład powodują przerwanie lądowania lub startu, muszą liczyć się z sankcjami karnymi związanymi ze sprowadzaniem niebezpieczeństwa w ruchu lotniczym.
SKUP I SPRZEDAŻ GIER PS2 PS3 XBOX PSP
WYMIANY GIER:PS2-10ZŁ PS3, XBOX, PSP-15ZŁ
CO...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.