20 lutego 2012
Tramwaj wodny na Gwdzie jeszcze w tym roku?
Wszystko zależy od tego, czy gmina zdąży zbudować przystanie, na które zgodę musi wydać RZGW. Tramwaj wodny miał obsługiwać MZK, ale znalazł się prywatny przedsiębiorca. Czy stać nas na dokładanie do tramwaju z miejskiej kasy jak do komunikacji autobusowej?
Tramwaj wodny w Bydgoszczy. Fot. Robert Sawicki/Wikipedia na licencji GNU Licencja Wolnej Dokumentacji 1.2
Reklama
Czy w tym roku Pile przybędzie atrakcja turystyczna? Projektem tramwaju wodnego pływającego po Gwdzie do tej pory zajmował się Miejski Zakład Komunikacji. Miejski przewoźnik zdążył nawet ogłosić przetarg na zakup łodzi do przewozu pasażerów. Zdążył go już także unieważnić, bo zmieniła się koncepcja. Znalazł się prywatny przedsiębiorca, który chciałby obsługiwać tramwaj wodny na Gwdzie.
To, czy pierwsi pasażerowie zostaną przewiezieni Gwdą jeszcze w tym roku, zależy od tego, jak szybko uda się zbudować przystanie. Tu z kolei najwięcej zależy od szybkości działania Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, który jest gospodarzem rzeki. Dopiero później będzie można ogłosić przetarg na budowę przystani. Ma ich być pięć: na prawym brzegu Gwdy w pobliżu Mostu Łokietka (przy elektrowni wodnej), na lewym brzegu w pobliżu Mostów Królewskich, na prawym brzegu w okolicy kładki przy Młynie, na lewym brzegu przy Moście Zygmunta Starego (skrzyżowanie z Walki Młodych) i na lewym brzegu w rejonie pętli autobusowej na Walki Młodych. W tej chwili trwa ich projektowanie - projekty powinny być gotowe do 20 marca.
Kiedy mogą zakończyć się wszystkie uzgodnienia, a co za tym idzie - kiedy będą mogły ruszyć budowy przystani? - Nie jestem w stanie podać żadnego terminu - mówi prezydent Piły Piotr Głowski. - Z pracami będziemy mogli ruszyć dopiero, kiedy dostaniemy wszystkie decyzje, szczególnie od RZGW. Na razie realizacja projektu jest zaplanowana na ten rok, jednak jeżeli okaże się, że będzie to koniec lata, to raczej nie będziemy ogłaszać przetargu. Byłoby to nieracjonalne, bo nikt nie będzie chciał inwestować pieniędzy, żeby uruchamiać tramwaj wodny na dwa - trzy tygodnie.
Prawdopodobnie tramwaj wodny będzie współfinansowany - tak jak komunikacja autobusowa - z miejskiej kasy. - Bilety musiałyby być tak drogie, że stałoby się to zupełnie niedostępne dla ludzi - mówi Piotr Głowski. - Staramy się zracjonalizować koszty, choćby korzystając - wszędzie gdzie się da - z partnerstwa z podmiotami prywatnymi, żeby zrobił to ktoś za nas.
Czy tramwaj wodny jest nam jednak potrzebny przy nieźle funkcjonującej komunikacji autobusowej? - Możemy powiedzieć, że wszystko jest nam niepotrzebne - odpiera prezydent. - Parki są nam niepotrzebne, bo wszędzie ładujemy mnóstwo pieniędzy. My to nazywamy tramwajem wodnym, ale jest to atrakcja w każdym mieście. Miasta od strony wody wyglądają zupełnie inaczej, niż z okien autobusu. Podobnie myśli większość turystów. To jest atrakcja turystyczna sama w sobie, a jeżeli spełnia dodatkową rolę, to jest bardzo ciekawym elementem. Ale mówimy przede wszystkim o atrakcjach turystycznych i traktuję to tak samo, jak dobrze zadbany park. Może go nie być, bo ten park nas kosztuje, ale te pieniądze zwracają się wielokrotnie w tym, że hotele mają potem turystę, że ktoś idzie do restauracji, ktoś korzysta z taksówki, a to wszystko do mnie wraca tak czy inaczej w podatkach.
Tramwaje wodne w Polsce funkcjonują sezonowo w Bydgoszczy, Krakowie, Warszawie i Szczecinku. W Gdańsku i Gdyni (osobne projekty) pływają między Trójmiastem i Helem (z Gdyni także do Jastarni, a z Gdańska - do Sopotu). O tramwaju wodnym w Pile usłyszysz także w Radiu Eska Piła na 105,6.
Kup, sprzedaj, zamień, znajdź lub daj pracę - ogłoszenia drobne w Życiu Piły »
Klub Malucha CIUCIUBABKA, ul.Konopnickiej 15.To magiczne miejsce,...
PARTNERZY ŻYCIA PIŁY
O Życiu Piły
Życie Piły jest miejskim serwisem
informacyjnym. Koncentruje się na informacjach z Piły i najbliższej okolicy.
Wszystkie materiały zawarte w serwisie
stanowią własność ich autorów. Powielanie bez
zgody właścicieli jest zabronione.